„Journey to Mozart”: premiera 9 lutego

Daniel Hope, wybitny południowoafrykański skrzypek, uczeń Yehudiego Menuhina, wydaje w Deutsche Grammophon nową płytę „Journey to Mozart” (oficjalna premiera 9 lutego).

W programie m.in. Koncert skrzypcowy G-dur Josepha Haydna i III Koncert skrzypcowy G-dur Wolfganga Amadeusa Mozarta K. 216. Ten ostatni towarzyszył skrzypkowi od dziecka, często słyszał go w wykonaniu swego mistrza i przyjaciela Yehudiego Menuhina i orkiestry kameralnej z Zurychu (Zürcher Kammerorchester). Zespół ten wziął też udział w nagraniu „Journey to Mozart”. Temat otwierający drugą część mozartowskiego koncertu (Adagio) i jego rozwinięcie to zdaniem Hope’a jednen z najwspanialszych przykładów sztuki kompozytorskiej.

Pełny program albumu na stronie Deutsche Grammophon.

 

 

Nowy Festiwal Improwizacje w Warszawie

Z inicjatywy Arte Fundacji Kultury i Edukacji rodzi się właśnie zupełnie nowe przedsięwzięcie koncertowe w Warszawie – festiwal poświęcony muzyce improwizowanej. Pierwszy Festiwal Improwizacje odbędzie się w dniach 29 listopada – 3 grudnia w dwóch studiach koncertowych Polskiego Radia: im. Władysława Szpilmana (większość koncertów) oraz im. Witolda Lutosławskiego (jedno wydarzenie 2 grudnia). Dyrektorem artystycznym Festiwalu jest pianista Aleksander Dębicz, znany już czytelnikom MelomaniOnline.pl z rozmowy opublikowanej we wrześniu (Alekander Dębicz: Nie interesuje mnie sztuka hermetyczna).

Dębicz ma klasyczne wykształcenie muzyczne, ale jest przeciwny zamykaniu się w jakiejkolwiek jednej estetyce. Debiutował albumem „Cinematic Piano” z autorskimi kompozycjami inspirowanymi muzyką filmową. Jest wielbicielem Bacha, ale słucha też O.S.T.R-ego. Do udziału w festiwalu zaprosił muzyków z różnych nurtów – od klasyki poprzez jazz po muzykę etniczną. Na Festiwalu Improwizacje wystąpią:

  • Amerykański muzykolog, kompozytor, pianista i dyrygent Robert D. Levin, z powodzeniem łączący pracę naukową z karierą artystyczną, wybitny znawca Mozarta, autor rekonstrukcji kilku jego dzieł (zagra program „Mozart improwizowany” – kompozycje Mozarta i improwizacje na ich temat)
Robert Levin. Fot. Clive Barda
  • Trio londyńskiego pianisty Veryana Westona, który zagra z chińską multiinstrumentalistką i kompozytorką Bei Bei Wang – perkusja oraz malezyjską skrzypaczką Pei Ann Yeoh (improwizacje jazzowe)
Veryan Weston Trio
  • Maria Pomianowska, multiinstrumentalistka, także kompozytorka i wykładowczyni Akademii Muzycznej w Krakowie, która wspólnie z prof. Ewą Dahlig i lutnikiem Andrzejem Kuczkowskim zrekonstruowała dwa zaginione staropolskie instrumenty smyczkowe: sukę biłgorajską i fidel płocką; zagra z zespołem w składzie Wojciech Lubertowicz, Aleksandra Kauf, Iwona Rapacz (improwizacje osadzone w nurcie world music, oprócz wyżej wymienionych instrumentów usłyszymy także sukę mielecką, sukę basową i bębny)
Maria Pomianowska
  • Aleksander Dębicz w duetach z:

– wiolonczelistą Marcinem Zdunikiem (wspólnie nagrali płytę „Bach Stories„, a obecnie grają także program improwizacji w różnych stylach pod nawiązującą do cyklu pieśni Schuberta nazwą „Nowa podróż zimowa”)

Marcin Zdunik i Aleksander Dębicz

– saksofonistą Szymonem Nidzworskim (cykl „Simple Tales”, spontanicznie wymyślonych muzycznych opowieści, których stylistycznym rodowodem jest bez skandynawska muzyka improwizowana, ale zawierają także odwołania do kultury słowiańskiej i Orientu).

Organizatorami festiwalu są Instytut Muzyki i Tańca oraz Arte Fundacja Kultury i Edukacji. Terminy i miejsca koncertów na plakacie poniżej. Bilety w kasach Polskiego Radia oraz na ebilet.pl.

 

A to przesłanie do publiczności od twórcy Festiwalu Improwizacje:

„Szanowni Państwo,

jak każdy muzyk uwielbiam te chwile podczas koncertów, kiedy udaje się wykreować coś niezwykłego zupełnie spontanicznie, w sposób niezaplanowany. Na takie magiczne momenty czekam zarówno jako wykonawca, jak i słuchacz, chociaż nie mogę być pewien kiedy one nastąpią. Nie wiem też do końca, co wywołuje muzyczną magię. Temperatura i wilgotność powietrza, fluidy krążące po sali koncertowej, poczucie życzliwości, posiłek przed występem, tempo dnia? Jakieś tajemnicze okoliczności, w które wierzę i na które liczę. Kompletnie jednak nie spodziewałem się, żę pomogą mi one (bo jakże inaczej) stać się częścią nowego festiwalu muzycznego!

Kocham improwizację, bo kocham wolność. W muzyce improwizacja jest swobodną i szczerą wypowiedzią i myślę, że każdy powinien móc sobie na nią pozwolić, niezależnie od języka, jakim się posługuje. Dziś improwizację niesłusznie kojarzy się wyłącznie z jazzem, a przecież jazz nie jest jedynym źródłem wolności. Na Festiwalu Improwizacje chcę pokazać, że można mówić swoim głosem, niezależnie od muzycznego gatunku. Chcę zachęcić do śmiałej wypowiedzi, do dawania jak najwięcej od siebie, do niesienia dobrych emocji, pokazywania nowych perspektyw, inspirowania, wspólnego tworzenia. I bynajmniej nie mam na myśli tylko muzyki. Ogromnie się cieszę, że zaproszenie na Festiwal Improwizacje przyjęli wybitni artyści z kompletnie różnych muzycznych światów. Usłyszymy improwizacje klasyczne, które, wydawałoby się, zanikły, improwizacje wywodzące się z folku, improwizacje jazzowe (a jakże!) a także coś na pograniczu stylów – bo styl w gruncie rzeczy jest drugorzędny, podobnie jak język. Liczą się treść i wartości.

Serdecznie zapraszam na wszystkie festiwalowe koncerty. Jestem przekonany, że Państwa obecność sprawi, że w Studiach Koncertowych Polskiego Radia uda się wykreować prawdziwą magię.”

Strona Festiwalu Improwizacje na Facebooku

Strona Aleksandra Dębicza na Facebooku

Jerzy Maksymiuk otworzy XIV Europejski Festiwal Muzyczny w Otwocku

W sobotę 4 listopada inauguracja XIV Europejskiego Festiwalu Muzycznego w Otwocku. Jerzy Maksymiuk poprowadzi festiwalową orkiestrę, z którą zagrają znakomici soliści (Katarzyna Budnik-Gałązka – altówka i Jan Stanienda – skrzypce) w programie składającym się głównie z utworów Mozarta. Publiczność zgromadzona w Teatrze im. Stefana Jaracza w Otwocku usłyszy: Divertimento D-dur, III Koncert skrzpypcowy G-dur KV 216 i Symfonię koncertującą Es-dur KV 364 na skrzypce i altówkę – ukoronowanie osiągnięć Mozarta w dziedzinie koncertu skrzypcowego. Zabrzmi także utwór napisany przez Jerzego Maksymiuka – „Vers per archi”.

Europejski Festiwal Muzyczny organizowany jest przez rodzinną Fundację Promocji Kultury OtwArte od 2004 roku. Przez 9 lat dyrektorem artystycznym Festiwalu był  skrzypek i dyrygent Jan Stanienda. Z Jerzym Maksymiukiem znają się jeszcze z czasów Polskiej Orkiestry Kameralnej (druga połowa lata 70-tych ub. wieku), w której Stanienda był solistą i koncertmistrzem. Obaj są także mocno związani z następczynią POK – Sinfonią Varsovią: Stanienda był jej koncertmistrzem w latach 1986-2000, a Maksymiuk wielokrotnie prowadził ją jako dyrygent gościnny. Katarzyna Budnik-Gałązka, laureatka III nagrody na prestiżowym Międzynarodowym Konkursie Muzycznym ARD w Monachium (2013), jest obecnie liderem sekcji altówek w Sinfonii Varsovii.

Kamila Grott Tomaszek

Od 2014 roku kierownictwo artystyczne Festiwalu sprawuje mieszkanka Otwocka Kamila Grott-Tomaszek, oboistka, właścicielka niezależnej wytwórni fonograficznej Subito. Wydane przez Subito Koncerty wiolonczelowe Haydna i Denisova w wykonaniu Marcina Zdunika z towarzyszeniem Orkiestry Kameralnej Wratislavia pod dyrekcją Jana Staniendy uhonorowano w 2010 r. nagrodą Fryderyk za Fonograficzny Debiut Roku. Z tą samą orkiestrą pod kierownictwem Staniendy Kamila Grott-Tomaszek nagrała płytę z barokowymi koncertami na obój. Podczas tegorocznej edycji wystąpi na dwóch koncertach, w tym na jednym z synem, Jakubem Grottem, studentem na Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina w Warszawie w klasie skrzypiec profesora Jana Staniendy (patrz program poniżej).

W ciągu trzynastu edycji Festiwalu odbyło się 81 koncertów, na których wystąpiło 384 artystów z Polski, Niemiec, Rosji, Włoch, Stany Zjednoczonych i innych krajów. Obejrzało je w sumie ponad 24 tysięcy osób. W tym roku zagranicznym gościem jest niemiecka klarnecistka  Sabine Grofmeier, która wystąpi na koncercie kameralnym 10 listopada. Na uwagę zasługuje także zamykający tegoroczną edycję występ duetu Marcin Zdunik – wiolonczela i Aleksander Dębicz – fortepian. Zagrają oni utwory z wydanego w br. dwupłytowego albumu „Bach Stories”, na którym znalazły się zarówno utwory Johanna Sebastiana Bacha, jak i inspirowane nimi współczesne improwizacje muzyków.

Aleksander Dębicz (fortepian) i Marcin Zdunik (wiolonczela) nagrali płytę "Bach Stories" (Warner Music Polska, kwiecień 2017 r.). Zdjęcie: Stach Leszczyński.
Aleksander Dębicz (fortepian) i Marcin Zdunik (wiolonczela) nagrali płytę „Bach Stories” (Warner Music Polska, kwiecień 2017 r.). Zdjęcie: Stach Leszczyński.

Wstęp na wszystkie koncerty festiwalowe jest bezpłatny. Odbywają się zawsze o godzinie 19 w Teatrze Miejskim im. Stefana Jaracza w Otwocku, ul. Armii Krajowej 4.

Szczegółowy program Festiwalu

4 listopada 2017 godz. 19.00
Inauguracja Festiwalu
Jan Stanienda – skrzypce
Katarzyna Budnik-Gałązka – altówka
Maestro Jerzy Maksymiuk – dyrygent
Otwock Festival Orchestra
w programie: W.A.Mozart, J.Maksymiuk

5 listopada 2017 godz.19.00
Mistrzowskie Interpretacje
Paweł Gusnar – saksofon
Agnieszka Przemyk Bryła – fortepian
w programie: F.Chopin, W. van Klaveren, A. Weignein, A.Piazzola, E.Morricone, P.Itturalde

10 listopada 2017 godz.19.00
Perły Kameralistyki
Sabine Grofmeier – klarnet
Kama Grott-Tomaszek – obój
Otwock Festival Ensemble
w programie: W.A.Mozart, C.M.von Weber, M.Arnold, E.Herrmann

11 listopada 2017 godz.19.00
Niepodległa
Natalia Grosiak – śpiew
Kama Grott-Tomaszek – obój
Jakub Grott – skrzypce
Piotr Wrombel – fortepian
Wojciech Pulcyn – kontrabas
w programie: przeboje muzyki filmowej i rozrywkowej

12 listopada 2017 godz.19.00
Bach Stories
Marcin Zdunik – wiolonczela
Aleksander Dębicz – fortepian
w programie: J.S.Bach

Requiem Mozarta w rocznicę śmierci Chopina

Serce Chopina spoczywa w Bazylice św. Krzyża w Warszawie

W ramach obchodów 168. rocznicy śmierci Fryderyka Chopina, która przypada 17 października, tego dnia o godz. 20 w Bazylice św. Krzyża w Warszawie zabrzmi Requiem Mozarta w wykonaniu czeskiego zespołu Collegium Vocale 1704 pod dyrekcją młodego polskiego dyrygenta Dawida Runtza (ukończył Uniwersytet Muzyczny im. F. Chopina w ub. r.) oraz znakomitych solistów.

Arcydzieło Mozarta zostało wykonane – zgodnie z życzeniem polskiego kompozytora – podczas uroczystości pogrzebowych w kościele św. Magdaleny w Paryżu 30 października 1849 roku.

Wśród solistów śpiewających „Requiem” Mozarta w Warszawie pojawi się Natalia Rubiś-Krzeszowiak (sopran). Rozmowę z nią przeczytacie tutaj.

W Bazylice św. Krzyża w Warszawie spoczywa serce Chopina (zdjęcie powyżej).

Zaproszenie na Requiem Mozarta 17 października 2017 r. w Bazylice św. Krzyża w Warszawie

Natalia Rubiś-Krzeszowiak: trema jest dodatkową sprężyną

Natalię Rubiś-Krzeszowiak poznałem podczas Festiwalu Bachowskiego w Świdnicy na przyjęciu po świetnym wykonaniu opery Wolfganga Amadeusza Mozarta „Così fan tutte”, w której zaśpiewała partię Fiordiligi. W czasie tegorocznego festiwalu „Chopin i jego Europa” zobaczyłem Natalię na okładce płyty DVD z nagraniem „Messa da Requiem” Gaetano Donizettiego wykonanego rok wcześniej na tym samym festiwalu. Już wtedy powstał pomysł na wywiad z Natalią, jednak nie udało się go wtedy opublikować. Już w najbliższy wtorek, 17 października 2017, w ramach obchodów 168. rocznicy śmierci Fryderyka Chopina, Natalia Rubiś-Krzeszowiak wystąpi w Requiem d-moll KV 626 Wolfganga Amadeusza Mozarta w Bazylice św. Krzyża w Warszawie. To dobra okazja, żeby opublikować zapis naszej rozmowy.

Michał Orzechowski: W zeszłym roku brałaś udział w festiwalu Chopin i jego Europa. Jak wspominasz ten Festiwal?

Natalia Rubiś-Krzeszowiak: Niesamowita energia, zaangażowanie i życzliwość ludzi związanych z Festiwalem. Niezwykle gorąca i entuzjastyczna publiczność, która po koncercie zgotowała nam fantastyczne owacje!

MO: Śpiewałaś w warszawskiej Bazylice św. Krzyża przed sercem Chopina. Czy było to dla Ciebie ważne doświadczenie?

NRK: Bazylika św. Krzyża to magiczne miejsce, w którym czuć niesamowitego ducha przeszłych wydarzeń i ducha patriotyzmu. Jeśli pomyślimy, kto był w tym kościele, modlił się, ilu ludzi szukało tu pocieszenia w trudnych czasach, lub że żegnano tu po raz ostatni Stanisława Moniuszkę czy Karola Szymanowskiego, serce ogarnia niesamowita fala ciepła, dumy i poczucia przynależenia do czegoś większego i piękniejszego. Dla młodego artysty występ w tym miejscu, z tak wspaniałą widownią to absolutnie wyjątkowe przeżycie.

MO: W sierpniu ukazała się płyta DVD z nagraniem ubiegłorocznego koncertu, jak czuje się młody artysta, który widzi siebie na okładce płyty?

NRK: Widzieć swoje nazwisko u boku tak wspaniałych artystów jak Václav Luks, Agnieszka Rehlis, Jan Martiník i inni, oraz bycie częścią Festiwalu „Chopin i jego Europa” – w pierwszej chwili to coś zupełnie abstrakcyjnego! Są to rzeczy, na które pracuje się ciężko i wytrwale, a kiedy te marzenia zaczynają się spełniać wielki uśmiech pojawia się na twarzy. Uśmiech, w którym kryje się szczęście, zadowolenie, duma z dobrze wykonanej pracy i wdzięczność. Ogromna wdzięczność za zaufanie, jakim mnie obdarzono w tej chwili.

MO: Jak zachęciłabyś melomanów do kupienia płyty? Co wyjątkowego jest dla Ciebie w Requiem Gaetano Donizettiego? Co jest największą siłą tej muzyki i tego nagrania?

N: „Requiem” Donizettiego to dzieło zupełnie wyjątkowe. Niesamowita słodycz linii wokalnych i instrumentalnych sprawia, że bardzo łatwo jest zatopić się w tej muzyce, wzruszyć, przeżyć tekst, w którym kryje się smutek, lęk, ufność, miłość i dobro. Orkiestra i chór Collegium 1704 prowadzone przez Václava Luksa brzmią fantastycznie, z niezwykłym smakiem i wyczuciem stylu. Niezwykle piękne są sola basowe, fantastycznie zaśpiewane przez Jana Martiníka. Wszyscy czuliśmy wyjątkową atmosferę tego wieczoru, niezwykłe wzruszenie płynące od publiczności, dlatego to nagranie jest bardzo szczere i niezwykle osobiste. Każdy z nas ma kogoś za kimś tęskni, kogoś pożegnał. I to czuć w tym nagraniu.

MO: Już w najbliższy wtorek zaśpiewasz w Bazylice św. Krzyża w Requiem Mozarta. Kolejne wielkie dzieło, duża forma, doborowa obsada. Jak przygotowujesz się do takich koncertów?

N: „Requiem” Mozarta jest jednym z najpiękniejszych utworów jakie zostały skomponowane, cieszy się nieustającą popularnością zarówno wśród słuchaczy jak i wykonawców. Jestem ogromnie szczęśliwa, że mogę je wykonać z tak znakomitymi artystami!

To „Requiem” śpiewałam już kilkakrotnie, ostatni raz – będąc jeszcze studentką – z Capellą Cracoviensis i Fabio Bonizzonim. Śpiewałam wtedy partię solową i chóry (niemałe wyzwanie, ale jaka radość i satysfakcja!), więc utwór nie jest mi obcy. Niemniej jednak, przed każdym nowym projektem spotykam się z pianistą i pracujemy razem kilka dni nad danym utworem. Regularnie odwiedzam moją cudowną nauczycielkę, Doris Yarick-Cross, która jest dla mnie wielką inspiracją. Jest bardzo wymagająca, niezmiernie mnie wspiera i po każdym naszym spotkaniu wracam z toną nowej energii, z nowymi informacjami, nowymi możliwościami. Właśnie wróciłam z takiej tygodniowej wizyty. Codziennie pracowałyśmy nad techniką, nowymi utworami i oczywiście także nad „Requiem” Mozarta.

Uważam, że nieważne, jak dobrze znasz utwór – za każdym razem powinieneś podchodzić do niego ze świeżym spojrzeniem, ciekawością i pokorą.

MO: Czy masz tremę przed koncertami?

N: Myślę, że trema jest nieodłączną częścią tego zawodu. Trzeba tylko umieć wykorzystać ją do swoich potrzeb. Dla mnie trema jest dodatkową sprężyną, zastrzykiem energii. Uwielbiam te motyle w brzuchu przed każdym wejściem na scenę. Emocje związane z nowym miejscem, nową publicznością, nowym utworem sprawiają, że daję z siebie jeszcze więcej.

Trema jest czymś, czego doświadczasz w pełni dopiero przed samym występem, nie czujesz jej na lekcji, na próbie, nie „nauczysz się” jej – jest niezależna od ciebie. Jedyne co możesz zrobić, to za każdym razem być świetnie przygotowanym, znać utwór i swoją partię; jak mówi wspaniała śpiewaczka Joyce DiDonato: minimalizować niewiadome. Jeśli wiesz, że jesteś przygotowany, przećwiczyłeś wszystko wielokrotnie, to dlaczego akurat podczas występu ma ci coś nie wyjść? Uwielbiam to podejście!

MO: Czego słucha na co dzień Natalia Rubiś-Krzeszowiak?

N: Uwielbiam ciszę. Często mam potrzebę ciszy i wsłuchiwania się w to, co dzieje się podczas ciszy. Czasem zapominamy, że cisza też „gra”.

Koncerty fortepianowe Rachmaninowa w wykonaniu Krystiana Zimmermana nigdy mi się nie znudzą. Zawsze z przyjemnością zanurzę się z kompozycjach Chopina, a gdy mam zbyt dużo energii włączam popisowe arie Händla lub Vivaldiego.

MO: Jakie są Twoje najbliższe plany muzyczne?

N: Zaraz po Requiem wracam do Stanów, na Yale University, gdzie wykonam „Pieśni żydowskie” Mieczysława Weinberga. Ten rok zakończę w Krakowie na gali, podczas której wystąpię m.in. z moim mężem Krystianem Krzeszowiakiem i wspaniałą Małgorzatą Walewską. Razem z Krystianem wydajemy też płytę z duetami miłosnymi „Kochaj mnie”, planujemy serię koncertów, które będą ją promować. Jeden z nich, już 19 listopada odbędzie się w Warszawie.
Z niemiecką orkiestrą L’arte del mondo, z którą we wrześniu współpracowałam przy Orfeo 2.0 – współczesnym podejściu do Monteverdiego, nagrywam w przyszłym roku dla Sony operę Salieriego „La fiera di Venezia”, którą wykonam również w teatrze w Schwetzingen w maju oraz we wrześniu w Leverkusen. W marcu znowu zaśpiewam „Messa da Requiem” Donizettiego pod batutą Václava Luksa, tym razem w Poznaniu.

2019 rok zapowiada się pod znakiem Händla, którego muzykę zaprezentujemy w Pradze, Brnie i w Znojmie z zespołem Czech Ensemble Baroque. Czeka mnie również kilka konkursów i cała masa przesłuchań – proszę o trzymanie kciuków!

Rozmawiał: Michał Orzechowski, Baroque Goes Nuts!

Natalia Rubiś-Krzeszowiak

Absolwentka prestiżowego programu operowego w Yale School of Music u prof. Doris Yarick- Cross. W Polsce ukończyła z wyróżnieniem Akademię Muzyczną we Wrocławiu, studiowała również u prof. Hendrikje Wangemann w Hochschule für Musik w Dreźnie.

Zadebiutowała podczas Händel-Festspiele w Halle w czerwcu 2014 roku partią Calisto w operze Giove in Argo G.F. Händla. Następnie wystąpiła m.in. jako Sivene w operze Ch.W. Glucka Le Cinesi w Goethe-Theater w Bad Lauchstädt i podczas Dolnośląskiego Festiwalu Muzycznego oraz jako Romilda w operze Xerxes w Staatsschauspiel w Dreźnie. W lutym 2016 wcieliła się w partię Heleny w Midsummer Night’s Dream B. Brittena w produkcji Claudii Solti w Shubert Theater w New Haven, a w maju zadebiutowała w partii Fiordiligi w Così fan tutte Mozarta z Capellą Cracoviensis. Tę samą partię zaśpiewała w sierpniu 2017 na 18. Festiwalu Bachowskim w Świdnicy W sierpniu 2016 wystąpiła na festiwalu Chopin i jego Europa w Requiem Gaetano Donizettiego.

Natalia Rubiś występuje również w repertuarze oratoryjnych i pieśniarskim w kraju i za granicą. Z Collegium 1704 i Václavem Luksem wystąpiła z kantatami J.S. Bacha w Pradze i Dreźnie oraz z solowym recitalem z muzyką G.F. Händla. W listopadzie 2014 roku wzięła udział w polskiej prapremierze utworu Tempo e tempi E. Cartera na sopran solo i kwartet instrumentów na Festiwalu Nostalgia w Poznaniu. Poza granicami kraju promuje polską muzykę pieśniarską, włączając do swoich recitali utwory Chopina, Szymanowskiego, Maklakiewicza i innych. Występowała z takimi dyrygentami i zespołami jak: Rune Bergmann, Fabio Bonizzoni, Vàclav Luks, Jan Tomasz Adamus, Rachel Podger, Tadeusz Wojciechowski, Adam Banaszak, Jarosław Thiel, Gioele Muglialdo, Marek Czekała, Jacek Rogala, Jan Ślęk, Collegium 1704, Capella Cracoviensis, Harmonologia, l’Arte del Mondo, European Union Baroque Orchestra i inni.

W 2013 roku zdobyła nagrodę specjalną na konkursie im. Marii Malibran w Mediolanie, w 2010 – nagrodę Giovane Promessa na konkursie Musica Sacra w Rzymie. Jest laureatką drugiej nagrody na konkursach 21st Century Art w Kijowie (2009) oraz im. Franciszki Platówny we Wrocławiu (2008).

Od kilku lat współpracuje z Wojciechem Siudmakiem i Francisem Lai przy Międzynarodowym Projekcie Pokoju „Wieczna Miłość”, którego jest Ambasadorką.

 

Największe opery wszechczasów według BBC Music Magazine

Okładka pażdziernikowego numeru BBC Music Magazine

W ankiecie przeprowadzonej przez brytyjski magazyn muzyczny wśród 172 śpiewaków i śpiewaczek z całego świata (każdy oddawał głosy na trzy opery) bezapelacyjnie zwyciężyło „Wesele Figara” Mozarta. Opera ta zdobyła niemal dwa razy tyle głosów co druga w zestawieniu „Cyganeria” Pucciniego. W pierwszej piątce ankietowani śpiewacy umieścili także „Kawalera srebrnej róży” Richarda Straussa, „Wozzecka” Albana Berga i „Petera Grimesa” Benjamina Brittena. Wątpliwie, by ostatni utwór znalazł się tak wysoko w jakimkolwiek innym kraju poza Wielką Brytanią, zwłaszcza że wyprzedził drugie w czołówce arcydzieło Pucciniego („Tosca”).

Oprócz niezwykłego impetu i wspaniałego rozpisania na głosy „Wesele Figara” było też chwalone za trafne sportretowanie natury ludzkiej. „Ilekroć śpiewam tą operę,  zawsze kompletnie zaskakuje mnie to, jak mało ludzie zmienili się od czasów Mozarta, w sensie relacji i tych wszystkich gier, które prowadzą” – powiedziała sopranistka Renée Fleming.

Na siódmej pozycji w zestawieniu – co może być zaskoczeniem – znalazła się „Koronacja Poppei” Monteverdiego, na ósmej – „Don Giovanni” Mozarta, na dziewiątej – „Otello” Verdiego, a pierwszą dziesiątkę zamyka „Tristan i Izolda” Wagnera. Wyniki ankiety opublikowano w październikowym numerze BBC Music Magazine.

Jak zawsze przy takich zestawieniach, to, kto w nim się nie znalazł, jest równie interesujące jak to, kto zwyciężył. Warto choćby odnotować nieobecność w pierwszej dwudziestce takiego przeboju operowych scen jak „Carmen” Bizeta. W tym kontekście zaskakiwać może np. 14. miejsce opery „Jenufa” czeskiego kompozytora Janáčka.

Wśród głosujących były wielkie sławy, m.in. Kiri Te Kanawa, Renée Fleming, Angela Gheorghiu, Magdalena Kožená, Sonya Yoncheva, Roberto Alagna, Placido Domingo, Jose Carreras i Bryn Terfel. Znalazł się też jeden Polak – bas Wojciech Gierlach, „BBC Music Magazine” opublikował wszystkie trójki oper wybrane przez śpiewaków, wiemy więc, że głosował na „Turandota” Pucciniego, „Wilhelma Tella” Rossiniego i „Eugeniusza Oniegina” Czajkowskiego. Na marginesie dziwię się, że skoro w ankiecie wziął udział Alagna, redakcja nie dotarła z pytaniami do Aleksandry Kurzak, jego nie mniej sławnej żony.

Znany z ciętego języka krytyk Norman Lebrecht (Slipped Disc) skomentował, że ankietę zrealizowano na małej próbie, a tak czy inaczej profesjonalni śpiewacy „stoją zbyt blisko ognia, by osądzić jak wielki jest żar. Lista, na której Verdi i Wagner pojawiają się dopiero na 9. i 10. miejscu nie może być reprezentatywna”.

Jedez z komentatorów na blogu Lebrechta zauważył, że jest to nie tyle lista największych oper wszechczasów, ile tych, które ankietowane gwiazdy najchętniej śpiewają. Patrząc na wybory takie jak przykładowo „Katia Kabanowa” Janáčka wskazana przez Magdalenę Koženę, trudno się z tym nie zgodzić.

Debiut płytowy 16-letniej skrzypaczki z Holandii

22 września ukazał się debiutancki, mozartowski album skrzypaczki Noi Wildschut. Ma dopiero 16 lat, ale jest już dobrze znana na holenderskiej scenie muzycznej. Pochodzi – jakże by inaczej – z muzycznej rodziny. Matka uczy gry na skrzypcach, ojciec jest altowiolistą w orkiestrze radiowej (Radio Filharmonisch Orkest), na altówce gra także siostra Noi.

W wieku 6 lat Noa Wildschut wystąpiła w transmitowanym na żywo w telewizji koncercie Kinderprinsengrachtconcert w Amsterdamie, a mając lat 7 zadebiutowała w słynnej sali koncertowej  Concertgebouw. Na poniższym filmie możemy zobaczyć jej występ jako 9-latki w duecie ze słynną skrzypaczką Janine Jansen.


Jako 16-latka podpisała kontrakt na wyłączność z Warner Classics. Jest podopieczną Fundacji Anne-Sophie Mutter, niemieckiej wirtuozki skrzypiec.

Na swoją debiutancką płytę wybrała wyłącznie utwory Mozarta, w tym Koncert skrzypcowy nr 5 A-dur KV 218, zwany często „Tureckim”. Oto trzecia część tego koncertu ( Rondo: Tempo di minuetto) skomponowanego w czasie, gdy Mozart był nadwornym koncertmistrzem arcybiskupa Salzburga. Wildschut mówi o tym utworze, że jest jak opera z wieloma rozmaitymi postaciami i kontrastami.

Na płycie znalazły się także sonata skrzypcowa nr 32 B-dur K. 454, w której na fortepianie partneruje jej wujek Yoram Ish-Hurwitz oraz Adagio E-dur na skrzypce i orkiestrę K. 261

Na poniższym filmie Noa Wildschut opowiada o pracy nad albumem, a także o wrażeniach ze swej podróży do Brazylii, gdzie spotkała się z dziećmi ze slumsów, którym umożliwiono grę na instrumentach smyczkowych.