Requiem Mozarta w rocznicę śmierci Chopina

Serce Chopina spoczywa w Bazylice św. Krzyża w Warszawie

W ramach obchodów 168. rocznicy śmierci Fryderyka Chopina, która przypada 17 października, tego dnia o godz. 20 w Bazylice św. Krzyża w Warszawie zabrzmi Requiem Mozarta w wykonaniu czeskiego zespołu Collegium Vocale 1704 pod dyrekcją młodego polskiego dyrygenta Dawida Runtza (ukończył Uniwersytet Muzyczny im. F. Chopina w ub. r.) oraz znakomitych solistów.

Arcydzieło Mozarta zostało wykonane – zgodnie z życzeniem polskiego kompozytora – podczas uroczystości pogrzebowych w kościele św. Magdaleny w Paryżu 30 października 1849 roku.

Wśród solistów śpiewających „Requiem” Mozarta w Warszawie pojawi się Natalia Rubiś-Krzeszowiak (sopran). Rozmowę z nią przeczytacie tutaj.

W Bazylice św. Krzyża w Warszawie spoczywa serce Chopina (zdjęcie powyżej).

Zaproszenie na Requiem Mozarta 17 października 2017 r. w Bazylice św. Krzyża w Warszawie

Natalia Rubiś-Krzeszowiak: trema jest dodatkową sprężyną

Natalię Rubiś-Krzeszowiak poznałem podczas Festiwalu Bachowskiego w Świdnicy na przyjęciu po świetnym wykonaniu opery Wolfganga Amadeusza Mozarta „Così fan tutte”, w której zaśpiewała partię Fiordiligi. W czasie tegorocznego festiwalu „Chopin i jego Europa” zobaczyłem Natalię na okładce płyty DVD z nagraniem „Messa da Requiem” Gaetano Donizettiego wykonanego rok wcześniej na tym samym festiwalu. Już wtedy powstał pomysł na wywiad z Natalią, jednak nie udało się go wtedy opublikować. Już w najbliższy wtorek, 17 października 2017, w ramach obchodów 168. rocznicy śmierci Fryderyka Chopina, Natalia Rubiś-Krzeszowiak wystąpi w Requiem d-moll KV 626 Wolfganga Amadeusza Mozarta w Bazylice św. Krzyża w Warszawie. To dobra okazja, żeby opublikować zapis naszej rozmowy.

Michał Orzechowski: W zeszłym roku brałaś udział w festiwalu Chopin i jego Europa. Jak wspominasz ten Festiwal?

Natalia Rubiś-Krzeszowiak: Niesamowita energia, zaangażowanie i życzliwość ludzi związanych z Festiwalem. Niezwykle gorąca i entuzjastyczna publiczność, która po koncercie zgotowała nam fantastyczne owacje!

MO: Śpiewałaś w warszawskiej Bazylice św. Krzyża przed sercem Chopina. Czy było to dla Ciebie ważne doświadczenie?

NRK: Bazylika św. Krzyża to magiczne miejsce, w którym czuć niesamowitego ducha przeszłych wydarzeń i ducha patriotyzmu. Jeśli pomyślimy, kto był w tym kościele, modlił się, ilu ludzi szukało tu pocieszenia w trudnych czasach, lub że żegnano tu po raz ostatni Stanisława Moniuszkę czy Karola Szymanowskiego, serce ogarnia niesamowita fala ciepła, dumy i poczucia przynależenia do czegoś większego i piękniejszego. Dla młodego artysty występ w tym miejscu, z tak wspaniałą widownią to absolutnie wyjątkowe przeżycie.

MO: W sierpniu ukazała się płyta DVD z nagraniem ubiegłorocznego koncertu, jak czuje się młody artysta, który widzi siebie na okładce płyty?

NRK: Widzieć swoje nazwisko u boku tak wspaniałych artystów jak Václav Luks, Agnieszka Rehlis, Jan Martiník i inni, oraz bycie częścią Festiwalu „Chopin i jego Europa” – w pierwszej chwili to coś zupełnie abstrakcyjnego! Są to rzeczy, na które pracuje się ciężko i wytrwale, a kiedy te marzenia zaczynają się spełniać wielki uśmiech pojawia się na twarzy. Uśmiech, w którym kryje się szczęście, zadowolenie, duma z dobrze wykonanej pracy i wdzięczność. Ogromna wdzięczność za zaufanie, jakim mnie obdarzono w tej chwili.

MO: Jak zachęciłabyś melomanów do kupienia płyty? Co wyjątkowego jest dla Ciebie w Requiem Gaetano Donizettiego? Co jest największą siłą tej muzyki i tego nagrania?

N: „Requiem” Donizettiego to dzieło zupełnie wyjątkowe. Niesamowita słodycz linii wokalnych i instrumentalnych sprawia, że bardzo łatwo jest zatopić się w tej muzyce, wzruszyć, przeżyć tekst, w którym kryje się smutek, lęk, ufność, miłość i dobro. Orkiestra i chór Collegium 1704 prowadzone przez Václava Luksa brzmią fantastycznie, z niezwykłym smakiem i wyczuciem stylu. Niezwykle piękne są sola basowe, fantastycznie zaśpiewane przez Jana Martiníka. Wszyscy czuliśmy wyjątkową atmosferę tego wieczoru, niezwykłe wzruszenie płynące od publiczności, dlatego to nagranie jest bardzo szczere i niezwykle osobiste. Każdy z nas ma kogoś za kimś tęskni, kogoś pożegnał. I to czuć w tym nagraniu.

MO: Już w najbliższy wtorek zaśpiewasz w Bazylice św. Krzyża w Requiem Mozarta. Kolejne wielkie dzieło, duża forma, doborowa obsada. Jak przygotowujesz się do takich koncertów?

N: „Requiem” Mozarta jest jednym z najpiękniejszych utworów jakie zostały skomponowane, cieszy się nieustającą popularnością zarówno wśród słuchaczy jak i wykonawców. Jestem ogromnie szczęśliwa, że mogę je wykonać z tak znakomitymi artystami!

To „Requiem” śpiewałam już kilkakrotnie, ostatni raz – będąc jeszcze studentką – z Capellą Cracoviensis i Fabio Bonizzonim. Śpiewałam wtedy partię solową i chóry (niemałe wyzwanie, ale jaka radość i satysfakcja!), więc utwór nie jest mi obcy. Niemniej jednak, przed każdym nowym projektem spotykam się z pianistą i pracujemy razem kilka dni nad danym utworem. Regularnie odwiedzam moją cudowną nauczycielkę, Doris Yarick-Cross, która jest dla mnie wielką inspiracją. Jest bardzo wymagająca, niezmiernie mnie wspiera i po każdym naszym spotkaniu wracam z toną nowej energii, z nowymi informacjami, nowymi możliwościami. Właśnie wróciłam z takiej tygodniowej wizyty. Codziennie pracowałyśmy nad techniką, nowymi utworami i oczywiście także nad „Requiem” Mozarta.

Uważam, że nieważne, jak dobrze znasz utwór – za każdym razem powinieneś podchodzić do niego ze świeżym spojrzeniem, ciekawością i pokorą.

MO: Czy masz tremę przed koncertami?

N: Myślę, że trema jest nieodłączną częścią tego zawodu. Trzeba tylko umieć wykorzystać ją do swoich potrzeb. Dla mnie trema jest dodatkową sprężyną, zastrzykiem energii. Uwielbiam te motyle w brzuchu przed każdym wejściem na scenę. Emocje związane z nowym miejscem, nową publicznością, nowym utworem sprawiają, że daję z siebie jeszcze więcej.

Trema jest czymś, czego doświadczasz w pełni dopiero przed samym występem, nie czujesz jej na lekcji, na próbie, nie „nauczysz się” jej – jest niezależna od ciebie. Jedyne co możesz zrobić, to za każdym razem być świetnie przygotowanym, znać utwór i swoją partię; jak mówi wspaniała śpiewaczka Joyce DiDonato: minimalizować niewiadome. Jeśli wiesz, że jesteś przygotowany, przećwiczyłeś wszystko wielokrotnie, to dlaczego akurat podczas występu ma ci coś nie wyjść? Uwielbiam to podejście!

MO: Czego słucha na co dzień Natalia Rubiś-Krzeszowiak?

N: Uwielbiam ciszę. Często mam potrzebę ciszy i wsłuchiwania się w to, co dzieje się podczas ciszy. Czasem zapominamy, że cisza też „gra”.

Koncerty fortepianowe Rachmaninowa w wykonaniu Krystiana Zimmermana nigdy mi się nie znudzą. Zawsze z przyjemnością zanurzę się z kompozycjach Chopina, a gdy mam zbyt dużo energii włączam popisowe arie Händla lub Vivaldiego.

MO: Jakie są Twoje najbliższe plany muzyczne?

N: Zaraz po Requiem wracam do Stanów, na Yale University, gdzie wykonam „Pieśni żydowskie” Mieczysława Weinberga. Ten rok zakończę w Krakowie na gali, podczas której wystąpię m.in. z moim mężem Krystianem Krzeszowiakiem i wspaniałą Małgorzatą Walewską. Razem z Krystianem wydajemy też płytę z duetami miłosnymi „Kochaj mnie”, planujemy serię koncertów, które będą ją promować. Jeden z nich, już 19 listopada odbędzie się w Warszawie.
Z niemiecką orkiestrą L’arte del mondo, z którą we wrześniu współpracowałam przy Orfeo 2.0 – współczesnym podejściu do Monteverdiego, nagrywam w przyszłym roku dla Sony operę Salieriego „La fiera di Venezia”, którą wykonam również w teatrze w Schwetzingen w maju oraz we wrześniu w Leverkusen. W marcu znowu zaśpiewam „Messa da Requiem” Donizettiego pod batutą Václava Luksa, tym razem w Poznaniu.

2019 rok zapowiada się pod znakiem Händla, którego muzykę zaprezentujemy w Pradze, Brnie i w Znojmie z zespołem Czech Ensemble Baroque. Czeka mnie również kilka konkursów i cała masa przesłuchań – proszę o trzymanie kciuków!

Rozmawiał: Michał Orzechowski, Baroque Goes Nuts!

Natalia Rubiś-Krzeszowiak

Absolwentka prestiżowego programu operowego w Yale School of Music u prof. Doris Yarick- Cross. W Polsce ukończyła z wyróżnieniem Akademię Muzyczną we Wrocławiu, studiowała również u prof. Hendrikje Wangemann w Hochschule für Musik w Dreźnie.

Zadebiutowała podczas Händel-Festspiele w Halle w czerwcu 2014 roku partią Calisto w operze Giove in Argo G.F. Händla. Następnie wystąpiła m.in. jako Sivene w operze Ch.W. Glucka Le Cinesi w Goethe-Theater w Bad Lauchstädt i podczas Dolnośląskiego Festiwalu Muzycznego oraz jako Romilda w operze Xerxes w Staatsschauspiel w Dreźnie. W lutym 2016 wcieliła się w partię Heleny w Midsummer Night’s Dream B. Brittena w produkcji Claudii Solti w Shubert Theater w New Haven, a w maju zadebiutowała w partii Fiordiligi w Così fan tutte Mozarta z Capellą Cracoviensis. Tę samą partię zaśpiewała w sierpniu 2017 na 18. Festiwalu Bachowskim w Świdnicy W sierpniu 2016 wystąpiła na festiwalu Chopin i jego Europa w Requiem Gaetano Donizettiego.

Natalia Rubiś występuje również w repertuarze oratoryjnych i pieśniarskim w kraju i za granicą. Z Collegium 1704 i Václavem Luksem wystąpiła z kantatami J.S. Bacha w Pradze i Dreźnie oraz z solowym recitalem z muzyką G.F. Händla. W listopadzie 2014 roku wzięła udział w polskiej prapremierze utworu Tempo e tempi E. Cartera na sopran solo i kwartet instrumentów na Festiwalu Nostalgia w Poznaniu. Poza granicami kraju promuje polską muzykę pieśniarską, włączając do swoich recitali utwory Chopina, Szymanowskiego, Maklakiewicza i innych. Występowała z takimi dyrygentami i zespołami jak: Rune Bergmann, Fabio Bonizzoni, Vàclav Luks, Jan Tomasz Adamus, Rachel Podger, Tadeusz Wojciechowski, Adam Banaszak, Jarosław Thiel, Gioele Muglialdo, Marek Czekała, Jacek Rogala, Jan Ślęk, Collegium 1704, Capella Cracoviensis, Harmonologia, l’Arte del Mondo, European Union Baroque Orchestra i inni.

W 2013 roku zdobyła nagrodę specjalną na konkursie im. Marii Malibran w Mediolanie, w 2010 – nagrodę Giovane Promessa na konkursie Musica Sacra w Rzymie. Jest laureatką drugiej nagrody na konkursach 21st Century Art w Kijowie (2009) oraz im. Franciszki Platówny we Wrocławiu (2008).

Od kilku lat współpracuje z Wojciechem Siudmakiem i Francisem Lai przy Międzynarodowym Projekcie Pokoju „Wieczna Miłość”, którego jest Ambasadorką.