Maciej Farski: Muzyka towarzyszy mi od zawsze

Piotr Łyszkiewicz, Candy Dulfer, Maciej Farski
Maciej Farski (z prawej) i Piotr Łyszkiewicz – dyrektor Ladies’ Jazz Festival z Candy Dulfer, gwiazdą festiwalu w 2007 i ponownie w 2015 r.

MELOMANI ONLINE: Jak doszło do tego, że został Pan organizatorem wydarzeń muzycznych, takich jak rozpoczynający się 20 sierpnia w Gdyni koncertem Urszuli Dudziak Ladies’ Jazz Festival

Moje zawodowe zainteresowania to komunikacja marketingowa, budowanie pozycji marek, public relations. Wydarzenia, ich planowanie, organizacja i ocena to element strategii komunikacyjnych, taktyki osiągania wcześniej zamierzonych celów.

Muzyka towarzyszy mi od zawsze: lepiej czy gorzej grałem i gram na kilku instrumentach, tworzyłem różne zespoły, pisałem teksty i muzykę. Słucham mnóstwa różnych jej odmian.

Współorganizowanie wydarzeń muzycznych to dla mnie logiczne połączenie tych pasji. Jest i wyzwaniem, i przyjemnością. Daje radość obcowania z ciekawymi ludźmi, pozwala ciągle się uczyć i  rozwijać. Cały czas zbieram doświadczenia.  Jestem Koziorożcem, a te podobno na swe szczęście, czy też zgubę, dążą do perfekcji. Ja chciałbym, by nasze festiwale coraz dokładniej docierały do konkretnych, znanych nam odbiorców, spełniały ich oczekiwania, pozytywnie zaskakiwały.

MELOMANI ONLINE:  Skąd pomysł na formułę Ladies‘ Jazz Festival, który odbywa się w Gdyni już po raz trzynasty (w tym roku 20-27 sierpnia)? Inspirował się Pan jakimś innym wydarzeniem czy to w pełni autorski pomysł?

Stacey Kent na Ladies Jazz Festival w 2013 r.
Ladies Jazz Festival. Koncert Stacey Kent w Sali Koncertowej Zarzadu Morskiego Portu Gdynia, 12 lipca 2013 r. Fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

MACIEJ FARSKI: Po pierwsze: władze Gdyni poszukiwały formuły cyklicznego jazzowego cyklicznego wydarzenia, które mogłoby trwale wpisać się w koncepcję promowania miasta. Po drugie: należy podkreślić, że twórcą Ladies’ Jazz Festival jest przede wszystkim mój przyjaciel Piotr Łyszkiewicz. To rodowity gdynianin, ale kilkanaście lat pracował w Warszawie, gdzie się poznaliśmy. Na różnych spotkaniach biznesowych byliśmy często jedynymi osobami, które wiedziały, kto śpiewa czy gra w tle 🙂 Od słowa do słowa doszliśmy do wniosku, że nadszedł już czas, by zamiast jeździć na koncerty ulubionych wykonawców po świecie, zacząć zapraszać ich do Polski. I dziś mamy jedyny festiwal dam jazzu, podkreślający wkład i rolę kobiet w rozwój tej muzyki. Latem, nad polskim morzem, gdzie warto spędzić trochę czasu. Na przykład w Gdyni, która też jest kobietą i powstawała mniej więcej w czasie, w którym krystalizował się jazz. Jest nowoczesna, chłonna, przyświeca jej od początku może trochę buńczuczna, ale nie przaśna myśl – jakość, przyjemność, pasja, spojrzenie poza horyzont…

MELOMANI ONLINE: Trochę zdziwiłem się, widząc, że jeden  z festiwalowych koncertów odbywa się corocznie w Wejherowie…

MACIEJ FARSKI:  Jeden z koncertów Ladies‘ Jazz Festival już od czterech lat odbywa się w Wejherowie. Do tej pory festiwalowe koncerty w Filharmonii Kaszubskiej dali Banda Magda z USA, Brenda Boykin z towarzyszącym jej Club des Belugas (USA/Niemcy), Stacey Kent w specjalnym brazylijskim programie, a w tym roku wystąpi tu Kandace Springs i do tego będzie to jej pierwsza wizyta w naszym kraju i jedyny w tym roku koncert w Polsce.

Dlaczego Wejherowo? Cóż, wspaniała nowa sala koncertowa, ładna z zewnątrz i miła akustycznie, do tego na tyle duża, by można było myśleć o ciekawych artystkach z zagranicy i na tyle kameralna, by stworzyć atmosferę klubowego grania dla przyjaciół. Władze miasta i dyrekcja Filharmonii Kaszubskiej zgodziły się z nami, że to interesujące przedsięwzięcie. I nie jesteśmy odosobnieni w tym mniemaniu, bo nie po raz pierwszy wejherowski koncert Ladies‘ Jazz Festival jest wyprzedany z dużym wyprzedzeniem.

MELOMANI ONLINE:  Zagranicznymi gwiazdami Ladies‘ Jazz Festival są w tym roku Bebel Gilberto, Wendy Lands i – ku mojej ogromnej radości – wspomniana przez Pana Kandace Springs, stosunkowo mało jeszcze znana w Polsce piosenkarka i pianistka, łącząca w swych kompozycjach elementy soulu, R&B i jazzu, nagrywająca dla prestiżowej wytwórni Blue Note. Proszę zdradzić trochę sekretów z kuchni negocjacyjnej. Jak przekonują Państwo artystów, by odwiedzili Gdynię i Wejherowo? 

MACIEJ FARSKI:  Ladies‘ Jazz Festival to już przeszło 80 koncertów, przeszło 40 tysięcy słuchaczy, prawie 7 tysięcy minut muzyki na żywo, ponad 390 artystów, którym stwarzamy jak najlepsze, przyjazne warunki pracy. Zarówno słuchacze, jak i wykonawcy czują się tu dobrze, mają poczucie, że są ważni i wyjątkowi. Taki przekaz dociera do coraz większej grupy  artystek, które chcą doświadczyć tej atmosfery Ladies‘ Jazz Festival i jednocześnie przyciąga wiernych słuchaczy.

Maciej Farski, Urszula Dudziak - dyrektor artystyczna Ladies Jazz Festival, Piotr Łyszkiewicz, Magda Łyszkiewicz
Maciej Farski, Urszula Dudziak – dyrektor artystyczna Ladies’ Jazz Festival, Piotr Łyszkiewicz, Magda Łyszkiewicz

MELOMANI ONLINE: Jest Pan także współorganizatorem Siesta Festival (w tym roku odbył się w Filharmonii Bałtyckiej w Gdańsku w dniach 21-23 kwietnia). Czy jest to propozycja muzyczna zbieżna z tym, co w swych audycjach i na składankach płytowych prezentował Marcin Kydryński?

Początkowo było to specjalne wydarzenie dla uczczenia jubileuszu coniedzielnej audycji radiowej „Siesta”. Dzięki ogromnemu zaintereresowaniu słuchaczy przerodziło się w organizowany cyklicznie festiwal. Marcin Kydryński jest jego dyrektorem artystycznym, a program festiwalu odzwierciedla prezentowane w audycji muzyczne fascynacje jej autora.

MELOMANI ONLINE: Oferta festiwalowa w Polsce jest coraz bogatsza, ale jako wciąż nienasyconemu fanowi jazzu marzy mi się festiwal taki jako North Sea. Czy myśli Pan, że doczekamy się wydarzenia tej skali w Polsce? Jakie warunki musiałyby zostać spełnione, by to marzenie mogło stać się rzeczywistością?

Musielibyśmy być bogatszym krajem, zarabiać porównywalnie do Skandynawów, mieć zakodowane, że kultura to stanowczo coś więcej niż ekstrawagancja. Stworzenie dobrego festiwalu muzycznego wymaga ogromnej konsekwencji, odpowiedniej, pasującej do czasu i miejsca koncepcji, pieniędzy zarówno na program, obudowę jak i na profesjonalną, skuteczną promocję tego wydarzenia, a także czasu i cierpliwości na dopieszczenie i realizację projektu. Mamy już w Polsce wydarzenia muzyczne, które mogą spokojnie konkurować z festiwalami zagranicznymi. Umiemy je robić, jesteśmy kreatywni i nie boimy się tworzyć oryginalnych rzeczy. Czy zatem będziemy mieć festiwal na miarę North Sea, to zależy od zasobności portfeli i roli, jaką jako naród przypiszemy kulturze w naszym życiu.

ANKIETA

Pierwsze wielkie olśnienie muzyczne

Nie potrafię wybrać  jednego. Z dzieciństwa pamiętam „Valse Triste” Sibeliusa, „Taniec z szablami” Chaczaturiana, Bolero Ravela, trzecia część V Symfonii Beethovena, „Korowód” Marka Grechuty, Albinoniego, Corellego. Potem były rzesze przedstawicieli rocka, punku, indie, przeróżni songwriterzy, a dopiero potem Coltrane, Davis, Chet Baker…

Koncert, jaki zrobił na mnie największe wrażenie

Hanna Banaszak na Ladies’ Jazz Festival 2012 Teatr Muzyczny - Nowa Scena w Gdyni fot. Mateusz Ochocki / KFP
Hanna Banaszak na Ladies’ Jazz Festival 2012,Teatr Muzyczny – Nowa Scena w Gdyni. Fot. Mateusz Ochocki / KFP

David Byrne w Kongresowej , Hanna Banaszak na Ladies’ Jazz Festival, Biffy Clyro w Proximie, a potem w Stodole i na Torwarze (uwielbiam ich koncertową twarz, tak inną od tej znanej z teledysków czy płyt), John Porter w różnych klubach studenckich działających w zeszłym wieku, Nick Cave w Kongresowej, Pogorelić na konkursie chopinowskim, Anoushka Shankar podczas pierwszego koncertu w Polsce na Siesta Fetival (również dlatego, że był to odważny projekt, biorąc pod uwagę charakter tego festiwalu), Patricia Barber Trio – ostatni jej koncert w Gdyni… znów pewnie za dużo, a mam nadzieję, że ta lista będzie rosła i rosła 🙂

Płyta, do której najczęściej powracam /  z której posiadania w swojej kolekcji jestem najbardziej dumny

Ostatnio najczęściej słucham „Desh” Jocelyn Pook, „Dawn Chorus” Hidden Orchestra, „Mumble” Wendy Lands (by pamiętać, że nasza gwiazda Ladies’ Jazz Festival 2017 nie samym Szpilmanem stoi), „Bental” Kobiety z Wydm (świetne teksty i utwory) oraz „Songs from Before” Maxa Richtera.

Najbardziej dumny byłem chyba z analoga „An American Prayer” The Doors, który kupiłem w antykwariacie muzycznym w Łodzi za połowę stypendium.

Najczęściej słucham muzyki…

Wszędzie i w każdych okolicznościach! W samochodzie, w pracy, w domu, chyba tylko nie na spacerach po lesie :). Muzyka towarzyszy mi od zawsze. Różna w zależności od nastroju i chwili. Na przeróżnych nośnikach i w przeróżnych formatach. Kocham dźwięki, jestem od nich uzależniony.

Ulubione miejsce związane z muzyką

Coraz bardziej doceniam miejsca, gdzie można słuchać muzyki w komforcie, gdzie wygodnie się siedzi i nikt nikomu nie przeszkadza. Stąd też nasze festiwalowe koncerty organizujemy np. w Filharmonii Bałtyckiej w Gdańsku, Teatrze Muzycznym w Gdyni, dobrych salach koncertowych, które oferują słuchaczom i odpowiednią akustykę, i wysoki komfort.

MACIEJ FARSKI

Zajmuje się komunikacją marketingową i public relations. Jest współorganizatorem m.in. jedynego w Europie festiwalu poświęconego damom jazzu, Ladies’ Jazz Festival, nieprzerwanie odbywającego się od 2005 roku, oraz współorganizatorem i promotorem Siesta Festival.