Lucas Debargue w Filharmonii Narodowej w Warszawie

6 i 7 października warszawscy melomani mieli po raz pierwszy okazję usłyszeć na żywo w sali Filharmonii Narodowej Lucasa Debargue, francukiego pianistę, który podbił krytyków i publiczność na XV Międzynarodowym Konkursie Muzycznym im. Piotra Czajkowskiego w Moskwie w 2015 roku. Zajął „tylko” IV miejsce, ale jako jedyny z uczestników został wyróżniony prestiżową nagrodą krytyków moskiewskich.

Pierwszy raz usłyszałem Debargue’a bodaj w sonatach Scarlattiego, które pojawiły sie na jego debiutanckim albumie wydanym w 2016 r. O ile pamiętam, to było dokładnie to nagranie znalezione na YouTubie:

W tym samym roku pojawiła się druga płyta francuskiego pianisty z utworami Bacha, Beethovena i Medtnera i z takim właśnie klasycznym repertuarem go do tej pory kojarzyłem.

Okładka debiutanckiej płyty Debargue’a z kwietnia 2016 r.
Okładka drugiej płyty pianisty wydanej przez Sony Classical we wrześniu 2016 r.

Do Warszawy przyjechał jednak z utworem XX-wiecznym, olśniewającym, bardzo trudnym technicznie, II Koncertem fortepianowym g-moll op. 16 Siergieja Prokofiewa. Pierwsza wersja tego dzieła datuje się z 1913 roku, ale partytura spłonęła podczas rewolucji bolszewickiej. Znamy więc obecnie drugą wersję z 1923 r., według kompozytora znacznie różniącą się od pierwszej. Ze względu na skalę trudności początkowo niewielu pianistów odważało się grać ten koncert. Chodzi tu nie tylko o trudności techniczne, ale ogromną skalę emocjonalną: połączenie liryzmu, tragizmu (utwór dedykowany jest pamięci przyjaciela kompozytora Maksymiliana Schmidthofa, który popełnił samobójstwo) i groteski. O sprzecznościach w koncertach fortepianowych Prokofiewa tak napisał Piotr Wierzbicki w „Jak słuchać muzyki”:

Prokofiew pisał te koncerty przeciw Czajkowskiemu i Rachmaninowowi, przeciw ślicznotkom i pięknotkom, przeciw epigoństwu i emocjonalnemu rozpasaniu, Ale, na przeciw światoburczym intencjom, szedł wciąż za głosem muzyki, ona zaś ciąży ku pięknu na sposób naturalny, samoistny. W efekcie najbardziej z nich prowokatorski (hałas!) Koncert numer dwa jest zarazem najbardziej romantyczny (rzecz jasna na modłę Prokofiewowską i w potocznym znaczeniu tego słowa)

Wydaje się, że Debargue wyszedł z tych zmagań zwycięsko – warszawska publiczność przyjęła jego wykonanie z wielkim aplauzem. Pianista robił wrażenie skromnego człowieka, tak był też ubrany. Miał na sobie tylko koszulę – widać więc było, jak jego plecy stopniowo robiły się mokre od potu. Często przed rozpoczęciem swojej partii „tańczył” na siedzeniu, przeginając ciało w rytm muzyki, jakby wczuwając się w to, co za chwilę zagra. Tam, gdzie utwór tego wymagał, miał potężne uderzenia, gdzieindziej był delikatny i liryczny. Udało mu się chyba oddać walkę między romantycznym dziedzictwem a antyromantyczną (czy może raczej: antyczułostkową) postawą kompozytora. Bis – wyproszony przez publiczność długimi oklaskami od artysty zmęczonego zmaganiami z Prokofiewem – był już jak najbardziej romantyczny: Nokturn c-moll op. 48 nr 1 Fryderyka Chopina.

27-letni obecnie Debargue jest bardzo nietypowym przypadkiem jak na koncertującego pianistę. Gry na fortepianie zaczął uczyć się w wieku 11 lat i doszedł do poziomu wirtuozowskiego, ale potem porzucił ją na 10 lat. Jak mówił, przestał ćwiczyć, bo nie miał mistrza i przewodnika po świecie muzyki. Pracował w supermarkecie, by zarobić na studia z literatury.  Ostatecznie został uczniem słynnej rosyjskiej pedagog Reny Szereszewskiej, z którą pracuje do dziś (już w ramach studiów podyplomowych – w ub. r. ukończył z nagrodą specjalną Ecole Normale de Musique w Paryżu). Na moskiewskim konkursie, który okazał się przełomem w jego karierze, po raz pierwszy wystąpił na scenie z orkiestrą symfoniczną! O niezwykłym sukcesie pianisty donosiła nawet BBC:

Często występuje z rosyjskimi dyrygentami, m.in. Giergiewem, Spiwakowem i Petrenką. II Koncert fortepianowy Prokofiewa i koncert G-dur Ravela grał tydzień temu w Petersburgu z orkiestrą Teatru Maryjskiego pod batutą Giergiewa. Co ważne z polskiego punktu widzenia, na jego trzeciej płycie, która ukaże się pod koniec października (okładka poniżej) obok dwóch „małych” sonat Schuberta znajdzie się II Sonata fortepianowa A-dur op.  21 Karola Szymanowskiego, napisana w latach 1910-1911. Jej pierwszym wykonawcą był Artur Rubinstein, a potem grał go Światosław Richter i niewielu innych pianistów, gdyż utwór jest monumentalny i karkołomnie trudny technicznie. Jak widać, Debargue nie boi się wyzwań.

Okładka płyty Lucasa Debargue, która ukaże się 27 października br.

W programie sobotniego koncertu w Filharmonii Narodowej znalazł się także Łabędź z Tuoneli op. 22 nr 2 ze suity „Cztery legendy z Kalewali”, utwór Jeana Sibeliusa z samego początku XX w. (1895/1900) oraz Koncert na orkiestrę Béli Bartóka z 1943 r. Orkiestrą FN dyrygował młody niemiecki dyrygent Christian Schumann.
Szczegóły tutaj.

„Król Roger” Szymanowskiego w Rzymie

Wczoraj obchodziliśmy 135. rocznicę urodzin Karola Szymanowskiego, jednego z najbardziej cenionych na świecie polskich kompozytorów. Najświeższym potwierdzeniem jego pozycji jest wybranie skomponowanej w 1924 r., a wystawionej po raz pierwszy w 1926 r. opery „Król Roger” na inaugurację sezonu znakomitej orkiestry Accademia Nazionale di Santa Cecilia w Rzymie.

Pierwszy koncert w rzymskiej sali Auditorium Parco della Musica odbędzie się w czwartek, 5 października, dwa kolejne – w sobotę, 7 października i poniedziałek, 9 października. Orkiestrą i chórem Akademii św. Cecylii zadyryguje jej dyrektor artystyczny, wybitny dyrygent i wielki miłośnik opery, Antonio Pappano. Urodził się w Wielkiej Brytanii, ale – jak wskazuje nazwisko – ma włoskie korzenie (rodzina przeprowadziła się z miejscowości Castelfranco in Miscano w Kampanii do Anglii w 1958 r.). Jak zresztą możecie zobaczyć na zamieszczonym tu filmie, stanowiącym piękne wprowadzenie  w muzykę operową Szymanowskiego, Pappano biegle posługuje się włoskim i ma prawdziwie włoski temperament 🙂

W międzynarodowej obsadzie znajdzie się Polak, bas-baryton Łukasz Goliński (w roli tytułowej), od dekady solista Opera Nova w Bydgoszczy.

Opera w trzech aktach o sycylijskim Królu Rogerze (z librettem Jarosława Iwaszkiewicza, kuzyna Szymanowskiego) zostanie wystawiona w wersji półscenicznej w koprodukcji z multidyscyplinarnym festiwalem sztuki Romaeuropa, który trwa ponad dwa miesiące, od 20 września do 2 grudnia. Partnerem projektu jest też polski Instytut im. Adama Mickiewicza.

Muzyce Szymanowskiego towarzyszyć będą wyświetlane w audytorium projekcje wideo przygotowane przez znany duet artystów wizualnych MASBEDO (Nicolò Massazza i Iacopo Bedogni).

Koncert 5 października będzie transmitowany na żywo przez włoskie radio (RAI Radio Tre).

Orchestra, Coro e Voci Bianche dell’Accademia Nazionale di Santa Cecilia
Antonio Pappano
 – dyrygent
Ciro Visco – szef chóru
Lukasz Goliński baryton (król Sycylii Roger II)
Lauren Fagan sopran (królowa Roksana)
Edgaras Montvidas tenor (Pasterz)
Marco Spotti bas (Archiereios)
Helena Rasker mezzosopran (Dyakonissa)
Kurt Azesberger tenor (Edrisi, doradca króla Rogera)