Magdalena Kantowicz: Wypełnić przestrzeń, która jest dla nas istotna

Magdalena Kantowicz w Jazz Club Papaja
Magdalena Kantowicz w Jazz Club Papaja w Ełku

MELOMANI ONLINE: Pięć lat temu zorganizowała Pani pierwszy koncert, na którym wystąpił znakomity pianista Leszek Możdżer. W tym roku po raz pierwszy organizuje Pani Ełk Jazz Festival i otwiera go ten sam artysta. Jak się poznaliście?

MAGDALENA KANTOWICZ: Leszek Możdżer jest dla mnie bardzo szczególnym artystą, którego odbieram niezwykle sentymentalnie. Warszawa, studia i Jazz Na Starówce, w ramach którego w 2004 roku Leszek zagrał koncert z Larsem Danielssonem i Zoharem Fresco. Wtedy po raz pierwszy usłyszałam utwór „Incognitor”, który później został zarejestrowany na płycie „The Time”. Do dzisiaj, kiedy go słyszę, uśmiecham się do siebie.

Minęło kilka lat i przeprowadziłam się do Ełku. Zawodowo zawsze byłam związana z ekonomią i finansami, ale każdy z nas ma swój mały świat prywatności, przyjemności, marzeń… Kiedy nam czegoś brakuje, nie możemy narzekać, że tego nie ma. Trzeba odważnie po to sięgnąć i wypełnić przestrzeń, która jest dla nas istotna.

Zorganizowałam więc swój pierwszy koncert. Nieprzypadkowo był to koncert Leszka Możdżera. Potem miałam przyjemność pracować z nim przy kilku innych koncertach i projektach. W tym roku w ramach Ełk Jazz Festival organizowanego przez Ełckie Centrum Kultury pianista wystąpił dokładnie w tej samej sali. Bardzo się cieszę, że przyjął zaproszenie do otwarcia tego wydarzenia. Wypełniona po brzegi sala oraz zachwycona publiczność pokazały, że była to właściwa decyzja.

MELOMANI ONLINE: Organizacja kilkudniowego festiwalu w nie tak wielkim mieście to spore wyzwanie, zwłaszcza gdy póki co impreza obywa się bez sponsorów. Jak rozumiem, pomogło miasto?

MAGDALENA KANTOWICZ: Ełk jest miastem niezwykle malowniczym, wielokulturowym, z bogatą tradycją muzyczną, ciekawą ofertą wydarzeń koncertowych, teatralnych, obecnie również sportowych. Najważniejsze jednak, że prezydent Ełku Tomasz Andrukiewicz nie boi się nowych projektów, reaguje na sygnały o potrzebach i bardzo aktywnie wspiera ciekawe pomysły, dlatego też miasto tak pięknie się rozwija i daje nowe możliwości.

Z pomysłem festiwalowym nosiłam się od dawna. Sam pomysł, doświadczenie, kontakty i zaciśnięte kciuki wszystkich wielbicieli jazzu w tej części Mazur to nie wszystko. Na szczęście Ełckie Centrum Kultury postanowiło podjąć się organizacji, a Urząd Miasta sfinansować projekt. Jak się okazuje, było to słuszne połączenie sił i mam nadzieję, że kilka dni po festiwalu usiądziemy do rozmów o kontynuacji w przyszłym roku.

Program Ełk Jazz Festival 2017
Gwiazdy Ełk Jazz Festival 2017

MELOMANI ONLINE: Jakie ma Pani plany na kolejne edycje festiwalu? Czy pozostanie to wydarzenie stricte jazzowe czy może zostanie poszerzone o inne gatunki muzyki?

MAGDALENA KANTOWICZ: Jazz jest pojęciem niezwykle pojemnym i daje ogrom możliwości w postaci łączenia różnych gatunków. Zdecydowanie nie można tu mówić o żadnych schematach. Koncepcja kolejnego festiwalu powinna powstać na bazie obserwacji i rozmów z publicznością, muzykami i wszystkimi osobami zaangażowanymi w projekt.

Festiwal jest organizmem żywym, opartym na ludziach, dźwięku i emocjach. Oczywiście myślę nad kilkoma rzeczami: formułą konkursową, dołączeniem obrazu, dodatkową sceną itd. Na pewno wiem, kogo sama chciałabym usłyszeć. Poczekam jednak z tydzień lub dwa, gdy przetrawią się wszystkie emocje po festiwalu i głowa zacznie funkcjonować w miarę neutralnie. Mam już propozycję współpracy z mediami i partnerami finansowymi, a to daje dodatkowe możliwości. Trzymajmy więc kciuki.

MELOMANI ONLINE: Zorganizowała już Pani ok. 100 koncertów, głównie w ełckim klubie Papaja. Który z nich pamięta Pani jako najtrudniejszy od strony organizacyjnej? A który dostarczył najwięcej satysfakcji?

MAGDALENA KANTOWICZ: Jazz Club Papaja to miejsce, gdzie dzieją się rzeczy wyjątkowe. W jakiś magiczny sposób, w małej przestrzeni nagle udaje się zmieścić i artystów, i publiczność. Właśnie ta niewielka przestrzeń jest chyba zawsze największym wyzwaniem. Akustyczny koncert trio lub kwartetu – nie ma sprawy, gdy jednak muzyków jest piątka, szóstka, a zdarzało się nawet siódemka, dochodzi do sytuacji, kiedy scena jest większa niż widownia. Nie przeszkadza to jednak tak wspaniałym artystom jak Anna Maria Jopek, Dorota i Henryk Miśkiewicz, Jan Ptaszyn Wróblewski, Ewa Bem, Wojciech Karolak, Krzysztof Herdzin, Adam Bałdych, Hanna Banaszak, Mietek Szcześniak, Natalia Kukulska, Smolik, Marek Napiórkowski, Kuba Badach, Robert Kubiszyn, Michael Patches Stewart….. i tak mogłabym wymieniać jeszcze wiele znakomitych nazwisk.
Wszystkim powtarzam, że przy tworzeniu kalendarza koncertowego na każdy kolejny rok jestem straszną egoistką. Dlatego trudno wybrać jeden koncert, który dostarczył mi najwięcej wrażeń. Ja po prostu wiem, kogo chciałabym usłyszeć w tym miejscu.

Prgram koncertów ze strony internetowej Jazz Club Papaja http://www.jazzclubpapaja.pl/
Program koncertów ze strony internetowej Jazz Club Papaja

Ogromnie się cieszę, gdy po koncertach ludzie, którzy w nich uczestniczyli, dzwonią do mnie i przeżywają raz jeszcze to, co słyszeli. Dokładnie w takim celu właściciele Jazz Clubu Marta i Marek Peter stworzyli możliwość odbierania dźwięku i obrazu w bardzo kameralnych warunkach. Rozmowy z muzykami po koncertach, słuchanie opowieści z tras lub uczestniczenie w żartobliwych potyczkach słownych zaprzyjaźnionych artystów to nieoceniona wartość dodana do wszystkiego, co wydarzyło się na scenie.

MELOMANI ONLINE: Nie jest Pani rodowitą ełczanką. Co ściągnęło Panią do tego właśnie miasta?

MAGDALENA KANTOWICZ: Historia stara jak świat – po prostu mąż. Niestety, nie ma go już z nami, ale to właśnie on zabrał mnie na pierwszy koncert Możdżera i miał ogromny wpływ na moją wrażliwość i świadomość muzyczną. Dzięki niemu jestem też posiadaczką ogromnej ilości płyt analogowych, które zbieraliśmy przez lata i przywoziliśmy z podróży.

Magdalena Kantowicz zaprasza na Ełk Jazz Festival
Magdalena Kantowicz zaprasza na Ełk Jazz Festival

ANKIETA

Pierwsze wielkie olśnienie muzyczne

George Benson, Grover Washington, Earth Wind and Fire słuchane na zmianę z U2 w liceum, kiedy odkryłam, że może to być ciekawsza opcja niż Nirvana i Guns’N’Roses.

Czasami niezręcznie jest nam się przyznawać do tego, że przez lata, gdy dorastamy, różne rzeczy wpadają do ucha, przechodzimy fascynacje, które we wspomnieniach 20 lat później zaskakują nawet nas samych. Odwiedzając moją mamę, z rozrzewnieniem otwieram szafkę wyklejoną od środka plakatami i wycinkami z „Bravo”, na których jest Kurt Cobain, Michael Jackson, Slash i….. chłopaki z New Kids On The Block.

Koncert, jaki zrobił na mnie największe wrażenie

Pierwszy z dużych koncertów to chyba U2 na Służewcu.

A ostatni… Gregory Porter w tym roku w Łodzi. Uwielbiam momenty, kiedy słuchając muzyki przestaję oddychać…. i na tym koncercie tak właśnie było.

Poza tym najbardziej pamiętam koncerty, po których mogę chwilę porozmawiać i uścisnąć dłoń artyście, który dotąd był nieosiągalny. Tak się stało na przykład po koncertach Marcusa Millera, Pata Metheny, Kurta Ellinga.

Płyta, do której najczęściej powracam / którą chciałabym polecić innym

Trochę tych płyt by się nazbierało, ale z kolei długo trwałoby opowiadanie, dlaczego właśnie ta. Generalnie polecam i rozdaję płyty non stop. Bardzo lubię dzielić się kolejnymi odkryciami, nie tylko jazzowymi. Tak między innymi „zarażam” publiczność przychodzącą do Jazz Club Papaja.

Najczęściej słucham muzyki…

Paradoksalnie… nie słucham muzyki w domu. Najczęściej w samochodzie – Trójki lub płyt, które akurat chcę przesłuchać. Zdecydowanie najbardziej prawdziwa opcja to koncert na żywo. Tutaj nic się nie „oszuka” i nie doda elektronicznie.

W tym momencie koniecznie muszę nawiązać do wywiadu ze Staszkiem Trzcińskim. Przyłączam się do ogromnej grupy sympatyków Radia PIN. Marzę o jego reaktywacji. Brakuje mi go bardzo…

Ulubione miejsce związane z muzyką

Oczywiście jest to Jazz Club Papaja w Ełku. W Warszawie wpadam czasami do 12on14.

Przez najbliższe 2 dni będzie to jednak Ełckie Centrum Kultury i Ełk Jazz Festiwal – zapraszam serdecznie.

Plakat Ełk Jazz Festival, 23 i 28-29 lipca 2017 r.
Plakat Ełk Jazz Festival, 23 i 28-29 lipca 2017 r.

Magdalena Kantowicz – kierownik artystyczny Ełk Jazz Festival 2017 (23 oraz 28-29 lipca), manager koncertowy Jazz Club Papaja.