Od jutra w Warszawie Wielkanocny Festiwal Ludwiga van Beethovena

Już jutro w Warszawie rozpoczyna się 22. edycja jednego z najważniejszych wydarzeń muzycznych w Polsce – Wielkanocnego Festiwalu Ludwiga van Beethovena. Jego organizatorem jest  Stowarzyszenie im. Ludwiga van Beethovena kierowane przez Elżbietę Penderecką, a wsparcie zapewniają liczni możni sponsorzy, co ułatwia pozyskiwanie gwiazd pierwszej wielkości. Szkoda, że bilety są mimo to tak drogie: w niektórych przypadkach koncerty z identycznym zestawem wykonawców można obejrzeć w tej samej cenie lub nawet taniej w Filharmonii Berlińskiej.

Wśród tegorocznych gwiazd mocno jaśnieją nazwiska solistów. Festiwal zainauguruje Krystian Zimerman, grając partię solową w II Symfonii „The Age of Anxiety” Leonarda Bernsteina – partia ta jest na tyle rozbudowana, że daje soliście duże pole do popisu. Zimerman przyjaźnił się z Bernsteinem, wielkim dyrygentem i cenionym kompozytorem, którego 100-lecie urodzin celebruje w tym roku cały świat. Polski pianista gra jego utwór podczas całej tegorocznej trasy koncertowej, wykonał go już m.in. z London Symphony Orchestra pod batutą Simona Rattle’a. W Warszawie wystąpi z orkiestrą Filharmonii Narodowej dyrygowaną przez Jacka Kaspszyka.

Drugą wielką gwiazdą festiwalu jest skrzypaczka Anne-Sophie Mutter – przyjaciółka Krzysztofa Pendereckiego, który napisał dla niej m.in. m.in. II Koncert skrzypcowy „Metamorfozy”. W niedzielę 18 marca Mutter zagra z towarzyszeniem Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia w Katowicach pod batutą rumuńskiego dyrygenta Cristiana Măcelaru jedno z ważniejszych dzieł patrona festiwalu Ludwiga van Beethovena – Koncert skrzypcowy D-dur op. 61.

Ogromnie cenionym solistą jest także brytyjski wiolonczelista Steven Isserlis, którego usłyszymy na festiwalu w niedzielę 25 marca z towarzyszeniem Junge Deutsche Philharmonie pod batutą Davida Afkhama. W jego wykonaniu zabrzmi Tout un monde lointain: utwór skomponowany w latach 1967-70 przez Henri Dutilleux dla Mścisława Rostropowicza. To dzieło grane obok Rostropowicza przez największych mistrzów tego instrumentu weszło już do wiolonczelowego kanonu.

Miłośnicy muzyki Beethovena będą mieli też okazję posłuchać jego II Koncertu fortepianowego. Zagra go w czwartek 22 marca polski pianista Szymon Nehring, finalista ostatniego Konkursu Chopinowskiego i zwycięzca Konkursu im. Artura Rubinsteina w Tel Awiwie w ub. roku. Wystąpi z dobrze znaną mu z izraelskiego festiwalu  orkiestrą Israel Camerata Jerusalem pod batutą Avnera Birona.

Warto też zwrócić uwagę na koncert Santander Orchestra – orkiestry złożonej z młodych muzyków rekrutowanych i kształconych w ramach wspólnego projektu Banku Zachodniego WBK (grupa Santander), wspierającej młode talenty Fundacji MyWay i Europejskiego Centrum Muzyki Krzysztofa Pendereckiego w Lusławicach. Santander Orchestra pod batutą Lawrence’a Fostera wystąpi w poniedziałek 26 marca, a w jej wykonaniu zabrzmią dwa utwory polskich kompozytorów – Fantazja polska Paderewskiego i Step Noskowskiego – oraz III Symfonia „Polska” Czajkowskiego. Solistą będzie Łukasz Krupiński.

Większość festiwalowych koncertów odbywa się w Filharmonii Narodowej w Warszawie. Festiwal ma jednak również swoje edycje w innych miastach. m.in. Krakowie, Katowicach, Wrocławiu i Lublinie. Pełny program na stronie festiwalu.

 

 

 

Cicha noc, Silent Night, Stille Nacht…

Nie spodziewałem się, że „Financial Times” stanie się inspiracją do napisania tekstu dla Melomani Online, ale w czasie świątecznym różne nieoczekiwane rzeczy się dzieją 🙂

Artykuł „Silent Night and the church mice — the myth behind the carol” przypomina historię najpopularniejszej kolędy na świecie. Po raz pierwszy została wykonana prawie dokładnie 200 lat temu, w wigilijny wieczór 1818 roku w Oberndorfie, wiosce położonej niedaleko Salzburga w Austrii. Melodię skomponował Franz Xaver Gruber, organista i dyrektor szkoły w sąsiedniej wiosce Arndorf, a słowa ułożył ksiądz Joseph Mohr. Jak głosi legenda, „Heilige Nacht” wykonano po raz pierwszy z akompaniamentem gitary, ponieważ myszy przegryzły miechy w  organach w kościele w Oberndorfie i Gruber nie mógł na nich zagrać.

„FT” odnotowuje, że obecnie w serwisie Spotify jest ponad 20 tysięcy (tylko anglojęzycznych) wykonań kolędy. Do najsłynniejszych należy „Silent Night” zaśpiewana przez Binga Crosby’ego – wersja z 1935 roku jest trzecim najlepiej sprzedającym się singlem w historii fonografii. Na uwagę zasługuje też wykonanie Franka Sinatry, uwiecznione na pochodzącej z 1957 r. płycie „A Jolly Christmas from Frank Sinatra” nagranej z udziałem Ralph Brewster Singers i orkiestry dyrygowanej przez Gordona Jenkinsa (poniżej link do całego albumu – po 60 latach wciąż jednego z najlepszych z muzyką świąteczną). Wśród mnóstwa innych wykonawców „Silent Night” w obszarze muzyki popularnej warto wspomnieć zespoły The Temptations i Boys II Men oraz Ala Greena.

Wersję The Temptations zinterpretowała ostatnio na nowo 29-letnia amerykańska wokalistka Niia z zespołem The Tee-Tones.

„Stille Nacht” przetłumaczono na ponad 300 języków i dialektów. Po polsku jest śpiewana od początku lat 30-tych XX wieku (ze słowami Piotra Maszyńskiego). Wśród polskich wykonawców „Cichej nocy” są m.in. Edyta Górniak (również w duecie z Jose Carrerasem), Kayah, Kasia Kowalska, Katarzyna Cerekwicka, Natalia Kukulska, Tadeusz Woźniak oraz Krzysztof Krawczyk.

Na YouTubie znajdziemy także szereg wykonań tej kolędy w wersji na chór i orkiestrę.  Poniżej dwa piękne przykłady: istniejący od 1842 roku Mormoński Chór Tabernakulum (The Mormon Tabernacle Choir) oraz Chór i Orkiestra Filharmonii Narodowej w Warszawie.

„Silent Night”, wpisana w 2011 r. na listę światowego dziedzictwa kulturalnego UNESCO, to jedna 50 piosenek, których historie opisano w książce „The Life of a Song: The fascinating stories behind 50 of the world’s best-loved songs” wydanej we wrześniu br. przez Chambers.

 

Aukso Plays Wajnberg

2 grudnia AUKSO – Orkiestra Kameralna Miasta Tychy pod batutą Marka Mosia zagra I Symfonię kameralną oraz pierwszą część III Symfonii kameralnej Mieczysława Wajnberga. W programie znajdzie się ponadto Koncert skrzypcowy d-moll Mendelssohna (solistka: Aleksandra Kuls).

Twórczość Mieczysława Wajnberga (czasem spotyka się też pisownię Weinberg), przez lata znanego prawie wyłącznie w Związku Sowieckim, budzi w ostatnich latach coraz żywsze zainteresowanie w Europie Zachodniej i w Polsce. Przyjrzyjmy się i my nieco bliżej jego burzliwej biografii i bogatemu dorobkowi kompozytorskiemu.

Mojsze Wajnberg przyszedł na świat w żydowskiej rodzinie w Warszawie, jego rodzicami byli aktorka Sonia Karl i skrzypek Szmul Wajnberg. W 1939 r. uciekł do Związku Sowieckiego i tam zmienił imię Mieczysław na Mojsiej (Моисей Самуилович Вайнберг); do polskiego imienia powrócił jednak w drugiej połowie lat 80-tych. Jego rodzice i siostra padli ofiarami Zagłady. Lata wojny spędził w Mińsku i Taszkiencie, później – dzięki pomocy Szostakowicza, którego twórczość zawsze podziwiał – przeprowadził się do Moskwy i tam już pozostał.

Bogaty dorobek kompozytorski Wajnberga obejmuje muzykę filmową (w tym do nagrodzonego w 1958 r. Złotą Palmą w Cannes „Lecą żurawie”), 26 symfonii (w tym  cztery dla orkiestry kameralnej), 17 kwartetów smyczkowych, 18 koncertów i 7 oper, z których najbardziej znana jest „Pasażerka” z librettem na podstawie powieści Zofii Posmysz.  W Związku Sowieckim Wajnberg, prześladowany jak wiele innych  twórców za „odchylenie burżuazyjne”, zyskał z czasem uznanie władz (otrzymał szereg nagród, w tym Nagrodę Państwową ZSRR), ale też wybitnych muzyków i publiczności. W latach 60-tych i 70-tych jego dzieła były wykonywane i nagrywane m.in. przez pianistę Emil Gilelsa, wiolonczelistę Mścisława Rostropowicza, skrzypka Leonid Kogana, Borodin Quartet i orkiestrę symfoniczną Filharmonii Moskiewskiej pod batutą Kiriłła Kondraszyna. W Europie Zachodniej i Stanach Zjednoczonych pozostawał jednak praktycznie nieznany. Po latach sytuacja się odwróciła – w Rosji popadł w zapomnienie, za to zaczął zyskiwać uznanie na Zachodzie.

Jednym z wielkich admiratorów twórczości Weinberga jest dyrygent Gabriel Chmura. W latach 2003-2006 r. nagrał z NOSPR serię trzech płyt z wybranymi dziełami symfoniczymi kompozytora dla wytwórni Chandos. Dyrygował też operą „Pasażerka” w Teatrze Wielkim w Warszawie w 2010 r., podczas pierwszej prezentacji tego dzieła – i w ogóle twórczości operowej Weinberga – w Polsce.

Wajnerg doczekał się w 2013 r. biografii „Mieczysława Wajnberg: kompozytor z trzech światów” pióra muzykolożki Danuty Gwizdalanki. Z okazji polskiej prapremiery opery „Portret”(na podstawie opowiadania Nikołaja Gogola) książkę wydał Teatr Wielki w Poznaniu.

Dyrektor artystyczny Filharmonii Narodowej w Warszawie i ceniony dyrygent Jacek Kaspszyk nagrał dwa dzieła Mieczysława Weinberga – Koncert skrzypcowy g‑moll op. 67 (z rosyjskim solistą Ilya Gringolts) oraz IV Symfonię a-moll op. 61. Album zapoczątkował w listopadzie 2014 r. nową serię nagrań Filharmonii Narodowej wydawaną przez Warner Classics. Otrzymał dwie nominacje do nagrody Fryderyk w kategoriach: „Album roku – muzyka symfoniczna i koncertująca” oraz „Najwybitniejsze nagranie muzyki polskiej”.

INFORMACJE O KONCERCIE 2 GRUDNIA

02.12 | godz. 19:00, Mediateka, Tychy
AUKSO PLAYS WAJNBERG

Mieczysław Wajnberg – I Symfonia kameralna
Mieczysław Wajnberg – III Symfonia kameralna [część 1]
Felix Mendelssohn-Bartholdy: Koncert skrzypcowy d-moll

Aleksandra Kuls – skrzypce
Marek Moś – dyrygent

Wprowadzenie do koncertu przygotowane przez duet krytyków Jacek Hawryluk (Program II Polskiego Radia) i Bartek Chaciński („Polityka”): Aukso Plays Wajnberg

Nicola Benedetti zagra w Warszawie


Urodzona w 1987 roku w Szkocji skrzypaczka Nicola Benedetti (włoskie nazwisko ma po ojcu) zagra w Filharmonii Narodowej w Warszawie Koncert podwójny a-moll op. 102 Johannesa Brahmsa. Partię solową wiolonczeli wykona niemiecki muzyk (ur. w 1985 r. we Frankfurcie) Leonard Elschenbroich, który w latach 2012-2014 uczestniczył w prestiżowym programie BBC New Generation Artist. Orkiestrę Filharmonii Narodowej poprowadzi Maestro Jacek Kaspszyk. W drugiej części wieczoru w wykonaniu OFN zabrzmi muzyka drugiej szkoły wiedeńskiej – kompozycje Schönberga, Berga i Weberna. Koncerty odbędą się w piątek 13 października o 19:30 i w sobotę 14 października o 18:00.

Koncert podwójny Brahmsa jest pierwszym utworem, jaki Benedetti i Elschenbroich wykonali wspólnie na scenie osiem lat temu. W ubiegłym roku grali go podczas tournee z New Zealand Symphony Orchestra pod batutą Edo de Waarta.

Benedetti była cudownym dzieckiem – naukę gry na skrzypcach rozpoczęła w wieku czterech lat. Mając 12 lat, wystąpiła przed księciem Edwardem w Holyrood Palace na uroczystym koncercie z okazji 20. rocznicy utworzenia młodzieżowej orkiestry National Youth Orchestra of Scotland. Jako 16-latka zwyciężyła w konkursie BBC Young Musician of the Year – nagrodę zdobyła za wykonanie I Koncertu skrzypcowego Karola Szymanowskiego.  To nie jedyny polski akcent w jej biografii: przez wiele lat – m.in. w czasie, gdy otrzymała powyższą nagrodę – jej osobistym nauczycielem był Polak, Maciej Rakowski, profesor w Royal College of Music w Londynie i muzyk English Chamber Orchestra. Wspomniany I Koncert Szymanowskiego pojawił się na jej debiutanckim albumie dla Deutsche Grammophon w 2005 r.

Od kilku lat Benedetti nagrywa dla wytwórni Decca, zdobywając m.in. dwukrotnie tytuł najlepszej artystki roku (2012 i 2013) w konkursie Classical BRIT Awards. Jej ostatnie nagranie płytowe (lipiec 2016 r.) to koncerty skrzypcowe Szostakowicza i Głazunowa.

Szkocka skrzypaczka często występuje w trio ze wspomnianym wyżej wiolonczelistą Leonardem Elschenbroichem i ukraińskim pianistą Aleksiejem Gryniukiem. Posłuchajmy ich w drugiej części (Scherzo – Molto Allegro) Tria fortepianowego nr 1 B-dur (Op. 8) Brahmsa.

Benedetti jest jedną z najbardziej urodziwych skrzypaczek koncertujących obecnie na światowych scenach. W rozmowie z „Daily Telegraph” w kwietniu 2014 r. powiedziała, że mało co wkurza ją tak bardzo, jak powiedzenie „sex sells” i gorąco protestuje przeciw wiązaniu sukcesów jej i innych utalentowanych skrzypaczek klasycznych (Julia Fischer, Janine Jansen, Lisa Batiashvili, Vilde Frang, Anne-Sophie Mutter, Alina Ibragimova) z ich fizyczną atrakcyjnością. Spotkała się wtedy z ripostą ze strony Glorii Moss, wykładowczyni marketingu, która, powołując się na badania naukowe, stwierdziła, że nie mamy wyjścia: musimy przyznać, że seks jest istotnym składnikiem sukcesu także w dziedzinie muzyki.

Lucas Debargue w Filharmonii Narodowej w Warszawie

6 i 7 października warszawscy melomani mieli po raz pierwszy okazję usłyszeć na żywo w sali Filharmonii Narodowej Lucasa Debargue, francukiego pianistę, który podbił krytyków i publiczność na XV Międzynarodowym Konkursie Muzycznym im. Piotra Czajkowskiego w Moskwie w 2015 roku. Zajął „tylko” IV miejsce, ale jako jedyny z uczestników został wyróżniony prestiżową nagrodą krytyków moskiewskich.

Pierwszy raz usłyszałem Debargue’a bodaj w sonatach Scarlattiego, które pojawiły sie na jego debiutanckim albumie wydanym w 2016 r. O ile pamiętam, to było dokładnie to nagranie znalezione na YouTubie:

W tym samym roku pojawiła się druga płyta francuskiego pianisty z utworami Bacha, Beethovena i Medtnera i z takim właśnie klasycznym repertuarem go do tej pory kojarzyłem.

Okładka debiutanckiej płyty Debargue’a z kwietnia 2016 r.
Okładka drugiej płyty pianisty wydanej przez Sony Classical we wrześniu 2016 r.

Do Warszawy przyjechał jednak z utworem XX-wiecznym, olśniewającym, bardzo trudnym technicznie, II Koncertem fortepianowym g-moll op. 16 Siergieja Prokofiewa. Pierwsza wersja tego dzieła datuje się z 1913 roku, ale partytura spłonęła podczas rewolucji bolszewickiej. Znamy więc obecnie drugą wersję z 1923 r., według kompozytora znacznie różniącą się od pierwszej. Ze względu na skalę trudności początkowo niewielu pianistów odważało się grać ten koncert. Chodzi tu nie tylko o trudności techniczne, ale ogromną skalę emocjonalną: połączenie liryzmu, tragizmu (utwór dedykowany jest pamięci przyjaciela kompozytora Maksymiliana Schmidthofa, który popełnił samobójstwo) i groteski. O sprzecznościach w koncertach fortepianowych Prokofiewa tak napisał Piotr Wierzbicki w „Jak słuchać muzyki”:

Prokofiew pisał te koncerty przeciw Czajkowskiemu i Rachmaninowowi, przeciw ślicznotkom i pięknotkom, przeciw epigoństwu i emocjonalnemu rozpasaniu, Ale, na przeciw światoburczym intencjom, szedł wciąż za głosem muzyki, ona zaś ciąży ku pięknu na sposób naturalny, samoistny. W efekcie najbardziej z nich prowokatorski (hałas!) Koncert numer dwa jest zarazem najbardziej romantyczny (rzecz jasna na modłę Prokofiewowską i w potocznym znaczeniu tego słowa)

Wydaje się, że Debargue wyszedł z tych zmagań zwycięsko – warszawska publiczność przyjęła jego wykonanie z wielkim aplauzem. Pianista robił wrażenie skromnego człowieka, tak był też ubrany. Miał na sobie tylko koszulę – widać więc było, jak jego plecy stopniowo robiły się mokre od potu. Często przed rozpoczęciem swojej partii „tańczył” na siedzeniu, przeginając ciało w rytm muzyki, jakby wczuwając się w to, co za chwilę zagra. Tam, gdzie utwór tego wymagał, miał potężne uderzenia, gdzieindziej był delikatny i liryczny. Udało mu się chyba oddać walkę między romantycznym dziedzictwem a antyromantyczną (czy może raczej: antyczułostkową) postawą kompozytora. Bis – wyproszony przez publiczność długimi oklaskami od artysty zmęczonego zmaganiami z Prokofiewem – był już jak najbardziej romantyczny: Nokturn c-moll op. 48 nr 1 Fryderyka Chopina.

27-letni obecnie Debargue jest bardzo nietypowym przypadkiem jak na koncertującego pianistę. Gry na fortepianie zaczął uczyć się w wieku 11 lat i doszedł do poziomu wirtuozowskiego, ale potem porzucił ją na 10 lat. Jak mówił, przestał ćwiczyć, bo nie miał mistrza i przewodnika po świecie muzyki. Pracował w supermarkecie, by zarobić na studia z literatury.  Ostatecznie został uczniem słynnej rosyjskiej pedagog Reny Szereszewskiej, z którą pracuje do dziś (już w ramach studiów podyplomowych – w ub. r. ukończył z nagrodą specjalną Ecole Normale de Musique w Paryżu). Na moskiewskim konkursie, który okazał się przełomem w jego karierze, po raz pierwszy wystąpił na scenie z orkiestrą symfoniczną! O niezwykłym sukcesie pianisty donosiła nawet BBC:

Często występuje z rosyjskimi dyrygentami, m.in. Giergiewem, Spiwakowem i Petrenką. II Koncert fortepianowy Prokofiewa i koncert G-dur Ravela grał tydzień temu w Petersburgu z orkiestrą Teatru Maryjskiego pod batutą Giergiewa. Co ważne z polskiego punktu widzenia, na jego trzeciej płycie, która ukaże się pod koniec października (okładka poniżej) obok dwóch „małych” sonat Schuberta znajdzie się II Sonata fortepianowa A-dur op.  21 Karola Szymanowskiego, napisana w latach 1910-1911. Jej pierwszym wykonawcą był Artur Rubinstein, a potem grał go Światosław Richter i niewielu innych pianistów, gdyż utwór jest monumentalny i karkołomnie trudny technicznie. Jak widać, Debargue nie boi się wyzwań.

Okładka płyty Lucasa Debargue, która ukaże się 27 października br.

W programie sobotniego koncertu w Filharmonii Narodowej znalazł się także Łabędź z Tuoneli op. 22 nr 2 ze suity „Cztery legendy z Kalewali”, utwór Jeana Sibeliusa z samego początku XX w. (1895/1900) oraz Koncert na orkiestrę Béli Bartóka z 1943 r. Orkiestrą FN dyrygował młody niemiecki dyrygent Christian Schumann.
Szczegóły tutaj.

Otwarcie sezonu Filharmonii Narodowej także na YouTube

Filharmonia Narodowa – kanał na YouTube

Nie każdy może dziś wieczorem zająć miejsce w sali koncertowej Filharmonii Narodowej w Warszawie, ale każdy może rozsiąść się wygodnie w domu i wejść na kanał FN na YouTubie, gdzie cały dzisiejszy koncert inaugurujący sezon 2017/2018, będzie transmitowany na żywo. Początek transmisji o godzinie 19:30.

W programie koncertu najpierw „Polonez” Krzysztofa Pendereckiego, następnie Koncert na dwa fortepiany Philipa Glassa (w wykonaniu sióstr Katii i Marielle Labèque, które zagrały go także podczas prawykonania 28 maja 2015 r. z Los Angeles Philharmonic batutą Gustavo Dudamela), a po przerwie cykl pieśni Pendereckiego Powiało na mnie morze snów… Pieśni zadumy i nostalgii na sopran, mezzosopran, baryton, chór i orkiestrę (soliści: Wioletta Chodowicz – sopran, Małgorzata Pańko-Edery – mezzo-sopran, Mariusz Godlewski – baryton; kierownictwo chóru: Bartosz Michałowski). Orkiestrę FN poprowadzi Jacek Kaspszyk.

Katia i Marielle Labèque

 

Wielkie gwiazdy dzisiejszego koncertu, siostry Labèque (na zdjęciu powyżej), to jeden z najsłynniejszych pianistycznych duetów na świecie. Pochodzą z kraju Basków; w 1987 roku opuściły Francję i przeniosły się do Londynu. Od ponad 30 lat grają razem bardzo różnorodny repertuar: od koncertów Bacha z barokowymi orkiestrami, po muzykę współczesną, również elektroniczną oraz jazz (współpracowały m. in. z Chickiem Coreą i Herbiem Hancockiem).

A wracając do zalet YouTube, można tam robić coś, co jest niemożliwe (a w każdym razie nieeleganckie) na sali koncertowej: komentować na żywo to, co się aktualnie dzieje na scenie (opcja „live chat”). Sądząc po koncertach, w których miałem okazję uczestniczyć online w minionym sezonie (m.in. znakomite występy pianistów Marc-André Hamelina, dyrygowany przez Kaspszyka i Borisa Giltburga z orkiestrą pod batutą Jerzego Maksymiuka), chat cieszy się dużym powodzeniem widzów/słuchaczy. Obraz z kilku kamer pozwala zaś śledzić z bliska grę na nie tylko solisty, ale także poszczególnych muzyków z orkiestry. Przekonajcie się sami – obejrzyjcie na kanale YouTube Filharmonii oba wyżej wymienione koncerty.

Harmonogram wszystkich transmisji internetowych koncertów sezonu 2017/2018 znajduje się pod tym linkiem.