Monika Wolińska dyryguje Haydna i Czajkowskiego

Monika Wolińska, która poprowadzi w sobotę 17 lutego orkiestrę Sinfonia Iuventus, jest jedną z najwybitniejszych dyrygentek młodego pokolenia.  Jako asystentka współpracowała m.in. z wielkim mistrzem batuty Jerzym Semkowem. W latach 2013-2016 była dyrektorem muzycznym i głównym dyrygentem Filharmonii Gorzowskiej. W ubiegłym roku znalazła się w elitarnym gronie sześciu dyrygentek, wyłonionym spośród 161 kandydatek z całego świata, które zaproszono do amerykańskiego programu-stypendium Hart Institute for Women Conductors w Dallas. Jest profesorem nadzwyczajnym UMFC w Warszawie w Katedrze Dyrygentury Symfoniczno-Operowej.

Wspomniany wyżej Jerzy Semkow był w 2007 r. inicjatorem stworzenia orkiestry Sinfonia Iuventus. W jej skład wchodzą najzdolniejsi abolwenci i studenci wyższych uczelni muzycznych, którzy nie ukończyli 30 roku życia. Pod batutą maestro Semkowa Sinfonia Iuventus nagrała dla Accord V Symfonię Czajkowskiego oraz V i IX Symfonię Schuberta. Współpraca dyrygencka z maestro Krzysztofem Pendereckim zaowocowała z kolei wydaniem m.in. kompletu jego symfonii (2012) oraz płyty z koncertami: klarnetowym, fletowym oraz I Concerto grosso (2014).  Oba nagrania zostały uhonorowane prestiżową nagrodą International Classical Music Award. Wydany w ub. r. album Paderewski, Stojowski. Muzyka polska na fortepian i orkiestrę (podczas nagrania Sinfonię poprowadził Łukasz Borowicz) został uznany przez brytyjski BBC Music Magazine za płytę miesiąca (luty 2018 r.) w kategorii „Koncert”. Dyrektorem artystycznym orkiestry jest prof.  Mirosław Jacek Błaszczyk, który kieruje także Filharmonią Śląską im. Henryka Mikołaja Góreckiego.

W programie sobotniego koncertu orkiestry znajdą się tym razem dwa wspaniałe dzieła symfoniczne: późna, pochodząca z tzw. drugiego cyklu londyńskiego, symfonia D-dur Josepha Haydna i arcyromantyczna IV Symfonia f-moll Piotra Czajkowskiego. Jak napisał krytyk Piotr Maculewicz swym utworem  z 1795 r. Haydn „we wspaniałym stylu żegna się z gatunkiem muzycznym, który to jemu właśnie zawdzięcza bujny rozkwit i który stał się znakiem firmowym jego bogatej i różnorodnej twórczości. (…) Haydn raczej nie tworzył swego dzieła jako „podsumowania epoki”, z intencją retrospekcji własnych dokonań oraz wskazywania przyszłych dróg rozwoju symfonii, lecz z uwagi na swą pozycję opus ultimum, tak właśnie bywa postrzegana Symfonia D-dur. Patetyczny, minorowy wstęp, który ją otwiera, ma w sobie energię późniejszych tytanicznych utworów Beethovena.”

Nadieżda von Meck, przyjaciółka i protektorka Czajkowskiego (z którą rosyjski kompozytor prowadził ożywioną korespondencję, ale nigdy się osobiście nie spotkał), nazwała dedykowaną sobie IV Symfonię f-moll symfonią „tęsknoty i nadziei”. Nie tak popularna jak VI Symfonia zwana „Patetyczną”, IV Symfonia (premiera w 1878 r.) jest jednak wysoko ceniona m.in. za wyważone proporcje jej części składowych oraz klarowny rys dramatyczny.  To dzieło pełne silnie manifestowanych emocji (jedna z charakterystycznych cech stylu Czajkowskiego) spotkało się zrazu z niezrozumieniem. Entuzjastycznie przyjęła je dopiero publiczność brytyjska.

Koncert Czajkowski | Haydn

17 lutego 2018 r., godz. 19.00

Studio Koncertowe Polskiego Radia im. Witolda Lutosławskiego w Warszawie

Wykonawcy:

Polska Orkiestra Sinfonia Iuventus

Monika Wolińska | dyrygent

W programie:

Piotr Czajkowski Symfonia f-moll nr 4 op. 36

Joseph Haydn Symfonia D-dur nr 104

Bobo Stenson Trio – Contra la indecision [rekomendacje płytowe]

Z przyjemnością i przekonaniem rekomenduję kolejny tytuł monachijskiej wytwórni ECM, pierwszy od sześciu lat album tria kierowanego przez pianistę Bobo Stensona, znanego m.in. ze współpracy z Tomaszem Stańko.

Nie ukrywam, że taki właśnie jazz lubię najbardziej – kameralny, wysublimowany brzmieniowo (to zresztą też znak firmowy ECM i zasługa produkcji Manfreda Eichlera). Chciałoby się powiedzieć „smooth jazz”, gdyby nie to, że termin został zawłaszczony przez wykonawców znacznie mniej wysublimowanych. Muzyka szwedzkiego tria jest przyjazna dla ucha i bardzo melodyjna, ale nie wpada w banał i nie stroni czasem od komplikacji. Zwraca uwagę znakomita współpraca zespołu: każdy z muzyków wnosi coś istotnego i indywidualnego, ale ich wypowiedzi łączą się w hamonijną całość.

Bardzo ciekawy jest zestaw kompozycji, które znajdujemy na tym albumie, mających różne źródła, ale odbieranych jako spójna propozycja artystyczna. Tytułowy utwór napisał kubański piosenkarz i autor piosenek Silvio Rodríguez, mamy też trzy wycieczki w stronę klasyki: dokonaną przez Bartóka adaptację słowackiej pieśni weselnej, utwór z cyklu Cançons I Danses Frederica Mompou (katalońskiego kompozytora niedawno przypomnianego przez Daniiła Trifonowa na albumie „Evocations”) oraz „Elegię” Erika Satie. Autorem aż pięciu kompozycji jest kontrabasista Andres Jormin (wyróżniłbym spośród nich „Oktoberhavet”), jedną („Alice”) napisał lider Bobo Stenson, a cały zespół stworzył „Kalimba Impressions”.

Od chwili, gdy posłuchałem tej płyty po raz pierwszy, wracałam do niej już wielokrotnie – za każdym razem odkrywając nowe smaczki.

Nagrań dokonano w studiu radia i telewizji szwajcarskiej Auditorio Stelio Molo RSI w Lugano w maju 2017 r.

Data premiery: 19 stycznia 2018 r.

Muzycy: Bobo Stenson: fortepian; Anders Jormin: kontrabas; Jon Falt: perkusja.

[Paweł Piasecki]

Apple Music goni Spotify w Stanach Zjednoczonych

Apple Music – screenshot z mojego telefonu

Dziennik „Wall Street Journal” szacuje, że już latem br. Apple Music będzie mieć za Atlantykiem więcej płatnych subskrybentów niż Spotify.

Apple Music pozyskuje klientów w Stanach szybciej niż jego szwedzki rywal: ich liczba przyrasta w tempie 5 proc. miesięcznie wobec 2 proc. w przypadku Spotify. Jeśli to tempo zostanie utrzymane, w lecie br. dotychczasowy lider zostanie zdetronizowany.

W skali globalnej pozycja szykującego się właśnie do debiutu giełdowego Spotify pozostaje jednak niezagrożona. Ma dwa razy tyle płatnych subskrybentów (70 milionów) co Apple Music (36 milionów) i pozyskuje ich nieco szybciej. Liczba aktywnych użytkowników Spotify (płatnej i darmowej wersji) na świecie sięga 140 milionów. Apple Music chwali się obszerniejszym katalogiem utworów: 45 milionów wobec ponad 30 milionów oferowanych przez Spotify.

Spotify – screenshot ze strony internetowej

Amerykańska firma uruchomiła swój muzyczny serwis streamingowy w czerwcu 2015 r. Atutem Apple Music w konkurencji ze Spotify działającym od 2008 r. (w Stanach Zjednoczonych od 2011 r.) jest – zwłaszcza za Oceanem – popularność iPhone’ów i inteligentnych zegarków Apple Watch.

Płatne subskrycje w serwisach streamingowych były w pierwszej połowie 2017 r, najważniejszym źródłem przychodów amerykańskich firm fonograficznych, według danych Recording Industry Association of America. Wpływy z tych subskrypcji wzrosły w tym okresie o 61 proc.

(oprac. na podstawie artykułu z „Wall Street Journal”: „Apple Music on Track to Overtake Spotify in U.S. Subscribers„)