Piotr Domagała: Staram się słuchać muzyki uważnie, ale nie za dużo

Aż dwa i pół miesiąca, od 1 lipca do 17 września, trwa w Supraślu Podlasie SlowFest, wymyślony przez Romana Gutka interdyscyplinarny festiwal realizujący idee ruchu slow i umożliwiający kontakt ze sztuką w otoczeniu natury. Gitarzysta i kompozytor Piotr Domagała jest kuratorem wydarzeń muzycznych na tym nowym festiwalu.

Piotr Domagała. Fot. Leena Pubev
Piotr Domagała. Fot. Leena Pubev

MELOMANI ONLINE:  Jak doszło do nawiązania współpracy z Podlasie SlowFest?

PIOTR DOMAGAŁA: Ponad dwa lata temu zadzwonił do mnie Roman Gutek. Nie znaliśmy się osobiście, ale oczywiście wiedziałem, że jest to człowiek, który działa skutecznie w bardzo trudnym obszarze, jakim jest promocja sztuki na wysokim poziomie artystycznym, często eksperymentalnej, poszukującej. Przymierzałem się do zorganizowania festiwalu Slow Music w Krakowie, a Roman Gutek zaproponował współpracę przy jego większym projekcie, festiwalu łączącym różne dziedziny sztuki. I tak, pracując na koncepcją festiwalu slow na Podlasiu, zaczęliśmy się poznawać.

Podlasie Slow Fest, Supraśl, 1 lipca - 17 września 2017
Podlasie SlowFest, Supraśl, 1 lipca – 17 września 2017

MELOMANI ONLINE: Jaki był klucz doboru artystów występujących na scenie muzycznej Podlasie SlowFest? Czy trudno było ich namówić na występ w Supraślu?

PIOTR DOMAGAŁA: Na pierwszym miejscu znalazł się słuchacz i potrzeba stworzenia miejsca powolnego odbioru muzyki. Przez powolny odbiór rozumiem możliwość zatopienia się w dźwięku poza czasem. Tradycyjne festiwale nawet jeśli dają nam szansę na spotkanie z wybitnymi twórcami, nie pozostawiają czasu na refleksję, na przeżycie, na pełne doświadczenie wrażeń. Zależało nam na stworzeniu festiwalu „z oddechem”. Z czasem na spokojne przerobienie, przyswojenie bodźców. Kluczem doboru artystów była także wysoka jakość wykonawcza i oryginalność artystyczna. Tak po prostu. Jestem przekonany, że każdy gatunek muzyki na najwyższym poziomie zaprezentowany w odpowiednim miejscu i we właściwych okolicznościach dostarcza słuchaczom niezapomnianych wrażeń. Zapraszani przez mnie artyści reagowali bardzo pozytywnie na założenia festiwalu i chętnie podejmowali współpracę. Muzycy, którzy wystąpili do tej pory, sami o sobie mówią „pasujemy tu”.

Arianne Savall, Petter Udland Johansen i Michał Nagy na Podlasie SlowFest, 27 lipca 2017 r. Fot. Beata Marciniak
Arianne Savall, Petter Udland Johansen i Michał Nagy na Podlasie SlowFest, 27 lipca 2017 r. Fot. Beata Marciniak

MELOMANI ONLINE:  To samo zapewne powiedzą jutro członkowie  Bester Quartet, czterej klasycznie wykształceni muzycy eksplorujący różne obszary muzyki klezmerskiej, jazzowej i awangardowej. Ich festiwalowy koncert w sobotę 26 sierpnia, ma jubileuszowy charakter – zespół obchodzi 20-lecie działalności.

PIOTR DOMAGAŁA: Bardzo się cieszę, że udało mi się zaprosić ten wspaniały zespół na Slowfest. Zwłaszcza, że w tym roku obchodzą jubileusz swojej bogatej działalności artystycznej. Z Jarkiem Besterem i kolegami znamy się od wielu lat, zaczynaliśmy nagrywać w tych samych studiach, wielokrotnie koncertowaliśmy w przeróżnych projektach. Te kontakty były zawsze inspirujące. Myślę, że ich muzyka oparta na kulturze i tradycji klezmerskiej doskonale wpisuje się w klimat i nastrój Podlasia, stąd mój pomysł na jutrzejszy koncert.

MELOMANI ONLINE: Sam jest Pan cenionym muzykiem jazzowym, ale wykraczającym poza granice jednego gatunku. Na festiwalu w Supraślu wystąpi Pan z Kwartetem Śląskim – zespołem klasycznym, promując Waszą ostatnią płytę. Proszę opowiedzieć o tym muzycznym spotkaniu.

PIOTR DOMAGAŁA: Projekt Chowańce, który realizuję w wybitnymi muzykami ze Śląska, również wpasowuje się w ideę festiwalu. Zresztą muzykę do tego projektu pisałem w tym samym czasie, kiedy pracowałem nad koncepcją odbioru slow music. To również, tak jak w przypadku Podlasie SlowFest, był szczęśliwy przypadek, bo spotkałem wspaniałych ludzi. Do urealnienia tego projektu przyczynił się znacząco mój przyjaciel, gitarzysta Marek Nosal oraz Agencja Artystyczna GAP z Krakowa. A praca z Kwartetem Śląskim to czysta przyjemność. Bardzo się cieszę, że ci wybitni wykonawcy muzyki klasycznej, głównie współczesnej, podjęli wyzwanie i mogliśmy połączyć gatunki w taki sposób, żeby każdy pokazał swoją najlepszą stronę.

Piotr Domagała i Kwartet Śląski. Fot. Anna Mika
Piotr Domagała i Kwartet Śląski. Fot. Anna Mika

MELOMANI ONLINE: Obronił Pan doktorat na temat technik i możliwości gry na gitarze we współczesnej muzyce jazzowej, jest Pan wykładowcą w szkołach muzycznych. Jak znajomość teorii przekłada się na Pana praktykę wykonawczą? Jak te dwa światy – teoria i praktyka – spotykają się ze sobą?

PIOTR DOMAGAŁA: Rozwój artystyczny, zresztą rozwój w każdym obszarze, potrzebuje podglebia. Im bogatsze podglebie, tym ciekawszy efekt. Pracuję nad swoim rozwojem wielowątkowo. Oczywiście, świadomość w zakresie teorii muzyki jest bardzo ważna. Nie sztuka raz trafić w cel, sztuką jest świadome kierowanie środkami wyrazu w poszukiwaniu nowych sensów, nowych połączeń, a także nowych środków. Nie chcę wyważać otwartych drzwi. Teoria muzyki jest szeroko opracowana, ale nadal są obszary do rozmyślań. Jednocześnie działalność twórcza i praktyka wykonawcza dostarczają odpowiedzi, ale też prowadzą na nowe ścieżki i stawiają pytania, które lubię poddać dywagacjom teoretycznym. Oprócz wykształcenia muzycznego, zdobyłem też wykształcenie humanistyczne. W moim przypadku są to dwa uzupełniające się obszary, splecione i wzajemnie się wspierające.

MELOMANI ONLINE: Kiedy i gdzie będzie można Pana posłuchać po festiwalu?

PIOTR DOMAGAŁA: Bezpośrednio po Podlasie SlowFest wyjeżdżam do Austrii. Pracujemy nad nowym polsko-austriackim projektem z kolegami z Insbrucku. Będę musiał dogonić muzyków, którzy mogli poświęcić pracy koncepcyjnej całe lato. AcceptDance – tak nazywa się projekt – pokazuje różnice w podejściu do muzyki między naszymi narodami, ale w mój ulubiony sposób, czyli poprzez łączenie najciekawszych elementów i wykazanie, że różnice mogą zbliżać.

Wolfgang Mitterer, koncert na Podlasie SlowFest, 5 sierpnia 2017 r. Fot. Beata Marciniak
Wolfgang Mitterer, koncert na Podlasie SlowFest, 5 sierpnia 2017 r. Fot. Beata Marciniak

ANKIETA

Pierwsze wielkie olśnienie muzyczne

Transmisja Polskiego Radia z Festiwalu Jazz Jamboree. Mieszkałem w Kielcach, miałem chyba 12 lat, włączone radio. Zachwyt tak wielki, że pamiętam te emocje do dziś.

Koncert, jaki zrobił na mnie największe wrażenie.

John McLaughlin i Zakir Hussain z projektem Shakti w Teatrze Roma w Warszawie w 2003 r.

Płyta, do której najczęściej powracam

Keith Jarrett – „Standards”.

Najczęściej słucham muzyki…

Trudne pytanie. W domu, w samochodzie, na żywo… Staram się słuchać muzyki uważnie, ale nie za dużo.

Ulubione miejsce związane z muzyką

Moja pracownia na pl. Sikorskiego w Krakowie.

PIOTR DOMAGAŁA - gitarzysta jazzowy, wykładowca klasy gitary w Instytucie Jazzu Akademii Muzycznej im. Karola Szymanowskiego w Katowicach. Ma na swoim koncie cztery autorskie płyty.  Więcej informacji na stronie muzyka.

One thought on “Piotr Domagała: Staram się słuchać muzyki uważnie, ale nie za dużo”

Dodaj komentarz